Zaczeło się od błędu 001137 Exhaust Pressure Sensor 1 (G450) i kontrolki check engine, która zaświeciła się... godzinę po kupnie auta
Touri postał sobie ok 10 dni i po tym czasie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, turbo przestało pompować zupełnie, obok błędu 001137 (G450), pojawił się 000665 (Boost pressure regulation). Dynamika jazdy zupełnie jak w autosanie, ale nie był to jeszcze tryb awaryjny jak się później okazało... Najdziwniejsze było dla mnie to, że touri sprawował się świetnie przed przerwą i wszystko wyglądało, jakby jakieś chochliki przez te 10 dni coś namieszały - od razu po przekręceniu kluczyka auto nie miało mocy.
Posprawdzałem wężyki, przewody elektryczne, sztangę przy gruszce, wszystko było ok. Chciałem zrobić logi dynamiczne, 3 bieg 1500 obr/min, but i... tryb awaryjny, kontrolka świec żarowych plus "engine workshop". Nie sądziłem, że moje auto może jechać jeszcze wolniej
Po krótkim (czyt. 5 sekundowym) namyśle zdecydowałem się wydłubać d(pf)ziada i touri jeździ teraz jak powinien. Jak będę w Polsce w lipcu, to wyłączę go programowo, plus zrobię wydech, bo w tej chwili jest pustostan.
Jak przedmówcy pisali filtry cząstek stałych, ich obsługa i utylizacja to żadna ekologia, tylko dojenie kasy. Czekam na rzetelne badania dotyczące tego gówna.

