mam spory problem, po regeneracji wtrysków w warsztacie w którym je wymontowywali, po zamontowaniu narobili bigosu. Po zamontowaniu wtrysków auto chwilę pochodziło właściwie, potem wywaliło wtrysk, wskoczyło na obroty i trzeba było zdławić je na biegu....
Czy ktoś z was zetknął się z likwidacją takiej szkody? Efektem wg rzeczoznawcy tego zdarzenia jest wymiana głowicy i pompowtryskiwacza.
Jak podejść do tego "jeża" ??? Czy powoływać własnego rzeczozawcę? niby tłoków nie uszkodziło.....
z góry dzięki za opinie
-- Pn kwi 18, 2016 19:10 --
jeszcze jedno - uszkodzenia to wypalone gniazdo i zniszczony pompowtrysk wg oceny rzeczoznawcy
