Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

Ciężkie problemy ze stolcem tak to tutaj
Awatar użytkownika
Dodi
Władca postów
Posty: 3653
Rejestracja: pn maja 09, 2011 10:00
Auto:: Sharan 7N CFGB
Imię:: Paweł
Lokalizacja: Łuków
Podziękował: 29 razy
Otrzymał podziękowań: 58 razy

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

Post autor: Dodi »

Fotelik przy małych dzieciach powinien być ustawiany tyłem do kierunku jazdy, dlaczego? Dlatego, że małe dzieci mają jeszcze słaby kręgosłup szyjny i podczas hamowań i innych przeciążeń kręgosłup w tej części jest narażony na uszkodzenia... jak mamy fotelik zamontowany tyłem do kierunku jazdy to główka dziecka jest prawie cały czas oparta o fotelik i nawet ostre hamowania nie powodują przeciązen u dziecka...
Awatar użytkownika
rock4
Specjalista
Posty: 819
Rejestracja: ndz lut 27, 2011 22:19
Auto:: Touran 1,9 AVQ 2003
Imię:: Marek
Lokalizacja: Bolesławiec
Podziękował: 2 razy
Otrzymał podziękowań: 20 razy
Kontakt:

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

Post autor: rock4 »

Ja z moim synem - Maksem - również mieliśmy problem gdy miał ok. roczek z chorobą lokomocyjną. Problemu nie było w chwili gdy jeździliśmy autostradą. Tragedią było jechać po drogach lokalnych: hamowanie, zakręty przyspieszanie, dziurawe drogi itp. Młody potrafił 3-4 razy wymiotować na szczęście większość udało nam się zatrzymać.
Gdy miał jakieś 10 m-cy przeszedł pierwszą anginę, podczas której wymiotował (taka reakcja). Dostał wtedy środek powstrzymujący wymioty: Difergan (nie wiem czy tak to się pisze, ale na pewno tak to się czyta). Po 1 roku znów trafiliśmy z jakiegoś powodu do tego samego lekarza (chyba wizyta okresowa) i opisaliśmy sytuację jaka dzieje się w aucie. Zalecił 1 łyżeczkę na 20-30 minut przed wyjazdem. Pomogło od pierwszego użycia. Problem w tym, że ten syrop jest ważny po otwarciu ok. 3-4 m-cy więc prawda jest taka, że w naszym przypadku 3/4 butelki szło do zlewu.
Jak miał ok. 2 lata postanowiliśmy nie podawać syropu przed wyjazdem tylko mieliśmy go w kosmetyczce. Podczas drogi pytaliśmy kilkakrotnie Maksa jak się czuje. Jak meldował, że go muli było STOP, łyżeczka syropu, a po 20 minutach ruszaliśmy dalej w drogę. Jeśli jesteście zainteresowani syropkiem - Difergan - nam pomógł.

Acha, po tym syropie nie zauważyliśmy z żoną by Maks był otępiony czy ospały. Fotelik od 10 m-ca to Romer - przodem do kierunku jazdy.

Życzę cierpliwości w walce z chorobą lokomocyjną.
Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
newcastle26
Użytkownik
Posty: 158
Rejestracja: pn paź 14, 2013 14:05
Auto:: Touran 1,9 BKC 2005
Imię:: Konrad
Lokalizacja: Ostrowiec
Podziękował: 18 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

Post autor: newcastle26 »

ja mam dwie corki - 9 i 3 lata
mlodsza nigdy nie miala problemow z choroba lokomocyjna, natomiast starsza ma caly czas (i od zawsze :()
plasterek na pepek - placebo, podobno dziala, u nas nie
jazda tylem w naszym przypadku jeszcze pogarszalo sprawe
jazda z przodu - zawsze bylo duuuuzo lepiej
monitorki mam zamontowane dwa - nie zauwazylem zadnej zmiany podczas ogladania bajek
od trzech lat od 0,3 do 1 tabletki aviomarinu (nie pomagaja zadne lokomotivy itp) pol godziny przed droga i problem zniknal
W życiu piękne są tylko chwile - RR
Awatar użytkownika
sublime
Użytkownik
Posty: 150
Rejestracja: ndz maja 06, 2012 03:18
Auto:: BKD 2.0 TDI 2006r
Imię:: Tomasz
Lokalizacja: Pruszcz Gdański
Podziękował: 23 razy
Otrzymał podziękowań: 6 razy

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

Post autor: sublime »

Aviomarin jest dobry,ale zamula do końca dnia. W mojej rodzinie starsza córka i żona chorują (żona tylko wtedy kiedy jest pasażerem :)) także lek dobry,ale całą podróż mam milczącą, bo wszystkie śpią :(
Awatar użytkownika
newcastle26
Użytkownik
Posty: 158
Rejestracja: pn paź 14, 2013 14:05
Auto:: Touran 1,9 BKC 2005
Imię:: Konrad
Lokalizacja: Ostrowiec
Podziękował: 18 razy
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

Post autor: newcastle26 »

zgadza sie, niestety aviomarin dziala rowniez nasennie. dlatego zazwyczaj staramy sie dawac corce nie wiecej niz pol tabletki. no chyba ze czeka nas jakas dluzsza podroz (tak jak wlasnie nasz ostatni wyjazd) to wtedy dajemy cala. ale to tez ma plusy, bo wyjechalismy po 23 i cala noc pieknie przespala (z krociutkimi przerwami). oczywiscie w Twoim przypadku, sublime to jest spory minus bo nie masz z kim pogadac. moja zona na szczescie nigdy nie zasypia podczas jazdy, co ma swoje plusy, bo klocac sie nikt nie ma jak wyjsc i trzasnac drzwiami :P
a wogole to jestem przekonany ze dajac dziecku np witamine "c" i powiedziec ze od tego na pewno nie bedzie jej nie dobrze - tez by podzialalo :)
W życiu piękne są tylko chwile - RR
ODPOWIEDZ