Strona 2 z 7

: wt sty 10, 2012 12:02
autor: Rauko
2 miesiące to szybko ;)
Ja szukałem ponad pół roku, ale może dlatego, że nie chciałem rezygnować z pewnych przyjętych kryteriów jeżeli chodzi o wyposażenie. Zakończyło się zakupem w Niemczech. A jeżeli chodzi o opinię drugiej osoby - zdecydowanie zabrać ze sobą na oględziny, ale nie żonę tylko jakiegoś znajomka, któremu nie zależy żebyś kupił samochód :)

: wt sty 10, 2012 12:45
autor: rofal
Rauko pisze:2 miesiące to szybko ;)
Ja szukałem ponad pół roku, ale może dlatego, że nie chciałem rezygnować z pewnych przyjętych kryteriów jeżeli chodzi o wyposażenie. Zakończyło się zakupem w Niemczech. A jeżeli chodzi o opinię drugiej osoby - zdecydowanie zabrać ze sobą na oględziny, ale nie żonę tylko jakiegoś znajomka, któremu nie zależy żebyś kupił samochód :)
No tu kolega ma rację też jestem takiego zdania jak pisałem wyżej. Zabrać kogoś bez ciśnienia, ja też szukałem autka jakieś dwa miesiące i brałem ze sobą kubeł zimnej wody w postaci mojego brata i skutkowało. W końcu nawet myślałem że nie chce żebym kupił wogóle :-). Straciłem trochę czasu no i oczywiście kasy na wyjazdy bo to nie były krótkie trasy ale opłaciło się, przynajmniej nie tak jak kupiłem wcześniejszy egzemplarz że wszystko ładnie pięknie wyjechałem za miasto i dupa tryb awaryjny V/max 90 i w sumie wymiana silnika auto po okazyjnej cenie mały kruczek w umowie kupa kłopotów. Po naprawie w sumie cena doszła jak za normalny egzemplarz i tyle było oszczędności. Tak więc oglądać do bólu bo głupota kosztuje. Jeśli podejrzewasz że coś jest nie tak to raczej tak jest a jak ktoś ci mówi żeby nie brać to nie bierz bo będziesz żałował, lepiej żałować że się nie kupiło niż płakać że się oddało oszustom kasę za darmo.

: śr sty 11, 2012 15:04
autor: pit

: śr sty 11, 2012 15:44
autor: Cesarz
pit a nie myslałeś o imporcie własnym, np z Niemiec?

: śr sty 11, 2012 16:33
autor: pit
Raczej nie, jak dla mnie to za dużo czasu to pochłania, rejestracja itd. wszystko trwa, także na taki wyjazd się nie piszę.

: śr sty 11, 2012 16:36
autor: matti1535
Już z dwoma sprowadzonymi autami tak biegałem z papierami i czasu to rzeczywiście wraz ze sprowadzeniem zajmuje, ale masz przynajmniej pewność, że Niemiec (na Turków i Polaków bym uważał) nie kręci licznika i nie naprawia szkód po wypadku.

: śr sty 11, 2012 16:39
autor: Rauko
Wbrew pozorą to akurat nie pochłania więcej czasu niż jak kupisz w PL ;)
Bo są agencje, które wszystkie celne sprawy załatwią za Ciebie w koszcie ok 50PLN, a potem tylko robisz przegląd i do urzędu wyrabiać dowód - czyli to samo co do samochodu z PL :)
A jak jeszcze kupisz w PL samochód od handlarza, który spisze umowę między Tobą i Niemcem, od którego oficjalnie Ty kupiłeś samochód, to możesz mieć duuuużo więcej kombinowania ;)

: śr sty 11, 2012 17:11
autor: QQRYDZA
Rauko pisze:Wbrew pozorą to akurat nie pochłania więcej czasu niż jak kupisz w PL ;)
Bo są agencje, które wszystkie celne sprawy załatią za Ciebie w koszcie ok 50PLN, a potem tylko robisz przegląd i do urzędu wyrabiać dowód - czyli to samo co do samochodu z PL :)
A jak jeszcze kupiszw PL samochó od handlarza, który spisze umowę między Tobą i Niemcem, od którego oficjalnie Ty kupiłeś samochód, to możesz mieć duuuużo więcej kombinowania ;)
ja tak kupowałem i zero problemów,auto przywiezione pod sam dom :)
handlarz spisał umowę między mną a niemcem,

: śr sty 11, 2012 17:41
autor: Rauko
Ale może handlarz kupował samochód, specjalnie pod Ciebie, bo tak robią niektórzy i wtedy jest ok. Ale jeżeli z niemcem spisał umowę handlarz, a potem podrobił i wpisał twoje dane, to można się przejechać.

: śr sty 11, 2012 19:16
autor: Cesarz
Ja miałem jak QQ samochód dostarczony przez znajomego handlarza pod blok, z kompletem dokumentów do rejstracji. Umowa była oczywiscie pomiedzy mna a niemcem.
Touranik był ciagniety na moje indywidualne zamówienie... to znaczy okresliłem co chce a handlarz szukal jako ze nie spieszyło mna sie to zajelo mu to 3 mies.

: śr sty 11, 2012 19:53
autor: Rauko
1. Nie ma halogenów z przodu, ale ma włącznik do nich - albo wymieniany zderzak, bo był dzwonek, albo włącznik bo kręcony licznik i stary źle wyglądał, albo po prostu włącznik źle wyglądał, więc został wymieniony. Jakoś dziwnie wystaje guzik ESP? W każdym bądź razie przed ew. zakupem do sprawdzenia.

2. Na pierwszy rzut oka nic nie widać.

3. Tu też niby nic, ale ten tekst mnie rozwalił:
"W NAJBOGATSZEJ WERSJI WYPOSAZENIOWEJ JAKA BYLA DOSTEPNA W SALONIE VW !!!"
Czyli uwaga! Nie ma nawet relingów, a jedyny dodatek to chyba climatronic :)

4. Ubogo, ale wygląda ładnie (kolor) i nic mu chyba nie brakuje.

5. Niby też nic nie brakuje.

6. Też niby ok.

7. Też niby ok.

8. Też niby ok.

9. Też niby ok.

10. Też niby ok.

Z tej listy jeżeli bym jechał oglądać te sprowadzane z Niemiec, to najpierw sprawdzić przebieg po VIN (ktoś na forum miał kontakt), bo przebiegi jak na roczniki 2003-2004 są nierealne. 170.000 to ma tam fura po 2 latach, a nie po 8 (może są jakieś wyjątki, ale na 100% nie tak liczne ;) ) Jeżeli chodzi o polskie bo takie też są na liście, to są ubogie, ale przebieg jest realny.

: czw sty 12, 2012 00:25
autor: matti1535
marynarz75 pisze:Ja miałem jak QQ samochód dostarczony przez znajomego handlarza pod blok, z kompletem dokumentów do rejstracji. Umowa była oczywiscie pomiedzy mna a niemcem.
Touranik był ciagniety na moje indywidualne zamówienie... to znaczy okresliłem co chce a handlarz szukal jako ze nie spieszyło mna sie to zajelo mu to 3 mies.
Tak kupiłem jedno auto, ale tym handlarzem był dobry znajomy. Niestety trzeba uważać, bo wychodzą czasem niezłe cyrki, np. okazuje się, że gość w Niemczech auto zezłomował przez ubezpieczalnię, itp. Handlarz czasem umyje ręce i problem masz tylko dla siebie.

: czw sty 12, 2012 00:45
autor: Cesarz
matti1535 pisze:
marynarz75 pisze:Ja miałem jak QQ samochód dostarczony przez znajomego handlarza pod blok, z kompletem dokumentów do rejstracji. Umowa była oczywiscie pomiedzy mna a niemcem.
Touranik był ciagniety na moje indywidualne zamówienie... to znaczy okresliłem co chce a handlarz szukal jako ze nie spieszyło mna sie to zajelo mu to 3 mies.
Tak kupiłem jedno auto, ale tym handlarzem był dobry znajomy. Niestety trzeba uważać, bo wychodzą czasem niezłe cyrki, np. okazuje się, że gość w Niemczech auto zezłomował przez ubezpieczalnię, itp. Handlarz czasem umyje ręce i problem masz tylko dla siebie.
dlatego tez napisałem znajomy handlarz :>

: czw sty 12, 2012 13:19
autor: pit
Ok, dzięki za zerknięcie. Mam dwóch faworytów - 2 i 4, bo widzę, że 7-emka już się zmyła, zobaczymy czy uraczą mnie VIN-ami ;)

: śr sty 18, 2012 20:53
autor: niko02
Rauko pisze:to najpierw sprawdzić przebieg po VIN (ktoś na forum miał kontakt), bo przebiegi jak na roczniki 2003-2004 są nierealne. 170.000 to ma tam fura po 2 latach, a nie po 8 (może są jakieś wyjątki, ale na 100% nie tak liczne ;) )
To ja mam wyjątek , bo mój w Niemczech po 2 latach i 9 miesiącach miał na liczniku 81916km ( na 7 przeglądzie). w tej chwili 203000 po 7 latach, czyli około 30000 km/ rok.

[ Dodano: Sro Sty 18, 2012 19:54 ]
Czyli w Niemczech przejechał rocznie mniej, niż w Polsce.