Jakoś tak już nie czuję jak kiedyś tego "Ducha Świąt".
No ale ma się rozumieć, że przy stole wigilijnym wraca (patrząc na syna i żonkę) to "COŚ" na co kiedyś tak się czekało.
Naklepane z mojego S4

Michał mamy taką samą tylko u nas w innej kolorystyce. Trzecie święta na ławie i jeszcze ani jedna igła nie spadłaniko02 pisze:To u mnie takie coś wymyślone: z gałązek brzozy






