U mnie stacje łapie ale efekt jest taki jakby łapał zakłócenia z powietrza. Nie z silnika bo te trzaski są związane z ruchem pojazdu. Np. w "mieście" trzasków jest więcej niż poza.
Dzisiaj pojeździłem poza "miastem"....
Więc jak tylko opuszczę moje zadupie (Włocławek), to radio zachowuje się przyzwoicie (nie trzeszczy, nie szumi, nie szuka alternatywnej częstotliwości (bo nie potrzebuje)). Jechałem obwodnicą do Bydgoszczy i nic mi po drodze nie trzeszczało, w samej Bydgoszczy również.
A jak tylko wróciłem w granice administracyjne Włocławka to trzaski też wróciły.
Dodam, że na oryginalnym radiu również we Włocławku było OK a na nieoryginalnym się knoci. Dotyczy to tylko stacji ogólopolskich, lokalne (i Maryjka) radzą sobie OK.
Nie wiem w czym szukać przyczyny problemu. W każdym razie wniosek się nasuwa jeden:
Jak się mieszka w dupie to się gówno słyszy...



