Ogólnie wyszło wszystko dobrze, z małymi trudnościami, ale finalnie jest ok.
Po kolei:
Naprawa została wykonana przez ASO VW Krotoski-Cichy w Koszalinie.
ASO wyceniło w sumie na 12 470 zł brutto.
Allianz zaakceptował ...
Wymieniono: Maska, reflektor, błotnik, nadkole, zderzak, profil, nakładka zderzaka, podpora, listwy ochronne, belka i jeszcze kilka drobnych elementów, których nie chce mi się przepisywać. Dodatkowo oczywiście robocizna blacharska, lakiernicza, i mechaniczna. Za całość dostałem fakturkę (od której musiałem zapłacić połowę VATu), a naprawa została wpisana w historię auta w systemie ASO, więc mam czyste sumienie...
Naprawa została wykonana starannie, nie ma różnicy w kolorze lakieru, a poszczególne elementy zostały dobrze spasowane - nie mam do tej części zastrzeżeń.
Oczywiście nie obyło się bez przygód... po odebraniu auta podjechałem na stację i okazało się, że nie mogę otworzyć ...drzwi kierowcy...
Wracam do ASO, pokazuję, zabierają na warsztat i oddają za 30 min mówiąc, że nic się z tym nie da zrobić ("komputer nic nie pokazuje..") i że mogę otwierać albo wyciągając całkiem najpierw kluczyki ze stacyjki, albo przed pociągnięciem za klamkę odblokowywać centralny z przycisku... Myśleli, że przejdzie, no ale nie przeszło:)
Kazałem napisać załącznik do protokołu odbioru auta i powiedziałem, że nie mam ochoty się z nimi kłócić tylko napiszę do Allianza i niech on się martwi. Facet z którym rozmawiałem w ASO powiedział jeszcze, że jutro postara się pogadać ze swoimi przełożonymi i rzeczywiście zadzwonił na drugi dzień z informacją, że zamówią zapadkę na swój koszt i wymienią tylko muszę poczekać na tą część. Więc na razie nie rozkręcam afery tylko spokojnie czekam. Formalnie jestem zabezpieczony więc mogę poczekać.
Po odebraniu zalałem Turankowi V-Powera z shella, wymyłem, wyglinkowałem, nałożyłem świeżutką warstwę wosku i obiecałem w sobotę wymianę klocuszków i tarcz - tak na pocieszenie.
Najważniejsze, że jesteśmy już razem bo w sumie zabrali mi auto na 2 tygodnie.
Efekt końcowy taki:
