Strona 4 z 6

: czw lip 11, 2013 09:07
autor: cheles
wachu,
Cuda cuda tylko w PL :haha:

: czw lip 11, 2013 09:28
autor: aki
Dodi pisze:a sam miałem na niego chęć...
czytając to ogłoszenie śmiać mi się chce jak to ludziom wciskają ściemę, a niektórzy to łykają.

Najbardziej daje do myślenia zdanie: "AUTO WYPRODUKOWANE DLA VOLKSWAGENA JAKO POKAZOWE .."

czyli Volkswagen go nie produkował a inna firma robiła usługę dla Volkswagena, chyba że już mi się przekłada od tych ogłoszeniowych treści.

: czw lip 11, 2013 09:31
autor: cheles
aki,
To jeszcze pikuś - a czytałeś kto był drugim właścicielem: starsze niemieckie małżeństwo :hahaha:

: czw lip 11, 2013 10:00
autor: Dodi
cheles pisze:aki,
To jeszcze pikuś - a czytałeś kto był drugim właścicielem: starsze niemieckie małżeństwo :hahaha:
taaaa, z młodym synem wariatem który ujeżdżał auto jak jak tylko mógł... ;)

: czw lip 11, 2013 21:18
autor: mario9
Kolejna z życia historia kupowania samochodu.
Dzwonię do jednego z salonu samochodów używanych firmy Lellek Group http://portal.lellek.pl/, z zapytaniem o zakup auta. Pytam się o wszystko na temat samochodu. Kolejny raz dzwonię – wszystko jest cacy i bez ściemy, bez napraw blacharskich, nie bite, oryginalny przebieg, itd. Myślę sobie taka poważna firma, ma tyle salonów w Polsce, po za tym dealer VW, skody, seata i porszaka, to by nie ryzykowali żeby w ogłoszeniu nie pisać nieprawdy, po za tym zapewnienia ich pracownika były przekonywujące.
To oferta wydaje się fajna, facet uczciwie mówi, itd. Jadę 400km oglądam, i po 5 min. oglądania h…j mnie trafia, auto do połowy lakierowane, licznik kręcony, książka serwisowa nie kompletna, silnik skacze jak by miał zaraz wypaść, dwumasa siedzi, do tego facet bzdury opowiada kręci jak się da. Na dowód tego odklejam mu kawałek pozostałej taśmy lakierniczej i pokazuję że lakierowany. No to facet zaczyna mnie przepraszać bo widzi, że jestem w…y, i tłumaczy że on taki samochód dostała i nic nie wiedział o naprawach lakierniczo blacharskich. No to ja się pytam po co on tam pracuje jak nie wie co sprzedaje.
Niby auto z windykacji, a co dalej się okazało auto było leasingowane w znanej dużej firmie i przez 3 lata zajechali je i oddali do banku, ci odkupili z banku wyklepali, coś tam podreperowali i do żyda. Lakier nowo położony z dziurami i pęcherzami – zapewne w stodole lakierowany.
W sumie to powinienem mu gębę obić za stracony czas i pieniądze.
Także powaliło mnie to na nogi, że tak duża firma wali ludzi w rogi, bajki i pierdoły piszą na stronie.
Niestety jest to przykład, ze trzeba być czujnym, nawet w tak dużych firmach, a czy poważnych? Tego już nie wiem !!!
Ale nie poddaję się – szukam dalej 

: pt lip 12, 2013 00:07
autor: Robcio
mario9 pisze:[...]No to facet zaczyna mnie przepraszać bo widzi, że jestem w…y, i tłumaczy [...]
Beszczel i jeszcze przeprasza... po co komu takie przeprosiny?

Mi ostatnio w komisie, gdy zapytalem o ksiazke serwisowa, gosc powiedzial, ze ma... po czym przyniosl ta oryginalna 'okladke' volkswagen'a z samymi instrukcjami wewnatrz :D

: pt lip 12, 2013 07:46
autor: Dodi
mario9 pisze:Także powaliło mnie to na nogi, że tak duża firma wali ludzi w rogi, bajki i pierdoły piszą na stronie.
Niestety jest to przykład, ze trzeba być czujnym, nawet w tak dużych firmach, a czy poważnych? Tego już nie wiem !!!
W dużej firmie też pracują cwaniaki co chcą sobie dorobić... taki gość jak ten co opisywałeś działa na własny koszt pod szyldem firmy żeby właśnie budzić zaufanie wśród ludzi... zapewne kierownictwo nawet nie wie co na dole się wyrabia, chyba że wie i są totalnymi matołami którym nie zależy na renomie...

: pt lip 12, 2013 08:20
autor: aki
mario9, na twoim miejscu chciałbym rozmawiać z jakimś kierownikiem czy też szefem tej jednostki w celu zwrotu kosztów podróży i pokazania mu jak pracownik pracuje

: pt lip 12, 2013 09:42
autor: Bart
aki pisze:mario9, na twoim miejscu chciałbym rozmawiać z jakimś kierownikiem czy też szefem tej jednostki w celu zwrotu kosztów podróży i pokazania mu jak pracownik pracuje
aki, :ok: dokładnie. Ale ja osobiście uważam, że jak się jedzie 400km po auto, to warto w jakiś sposób zabezpieczyć się przed takim incydentem i chociaż zapytać gościa, co będzie, jak się okaże, że stan faktyczny rozmija się z opisem...
A iść do szefostwa trzeba było na 100% i wyłożyć kawę na ławę.

: pt lip 12, 2013 10:17
autor: aki
myślę że była możliwość wytargowania dobrej ceny za ten złom heeee :haha:

nie no żartuję, na pewno była możliwość wytargowania kosztów za podróż.

: pt lip 12, 2013 11:09
autor: bartek0-01
No niestety przykra sytuacja :( Koles myślał że trafił jelenia który jak przyjedzie tyle km to weźmie auto nie spodziewał sie że może ktoś przyjechać kto ma większe pojecie od niego.

: pt lip 12, 2013 13:49
autor: Dodi
następny :mrgreen:

nowe ogłoszenie

a tu stare ale jeszcze trwające

w jednym ogłoszeniu ma 140KM a w drugim juz 170KM :)

pewnie ma 140KM bo nie ma czerwonej "i"

: pt lip 12, 2013 14:12
autor: Cesarz
Dodi pisze:w jednym ogłoszeniu ma 140KM a w drugim juz 170KM
może go zachipowali :hahaha:

: pt lip 12, 2013 14:16
autor: admin
Dodi te oferty co wrzucasz to tańsze są od sprowadzających, a droższe jako auta wystawione w komisach.
Miejscowości się zgadzają (Piła i Słupsk) i pewnie wstawili do komisu, a jednocześnie taniej oferują prywatnie :)

: pt lip 12, 2013 14:50
autor: Dodi
admin pisze:Dodi te oferty co wrzucasz to tańsze są od sprowadzających, a droższe jako auta wystawione w komisach.
Miejscowości się zgadzają (Piła i Słupsk) i pewnie wstawili do komisu, a jednocześnie taniej oferują prywatnie :)
i moc też sie zmienia w komisie? ;) no ale po co takie jaja robić? albo klient albo komis sie osmiesza w tym przypadku, jeżeli idą te ogłoszenia w tym samym czasie...