Re: Auto w leasing - czy warto?
: pn gru 29, 2014 13:43
W wielkim skrócie:
1) jak nowe/drogie auto, to leasing,
2) jak starsze i masz kapitał, to wygodniej trochę w kredycie i kupić na siebie.
1) nie jest Twoje, na wiele rzeczy nie masz wpływu (ubezpieczenie, naprawy, modyfikacje) i kosztowne jest odsprzedanie po zakończeniu leasingu.
2) wrzucasz w koszty i odliczasz od podstawy opodatkowania: amortyzacje, serwis, remont - cały czas jest Twoje i robisz z nim co chcesz.
Na własnym przypadku - Tourana oficjalnie za 35 tys. kupiłem na siebie z kredytem - kredyt spłaciłem po pół roku. Amortyzujesz go jak chcesz, modyfikujesz jak chcesz, ubezpieczasz gdzie chcesz na ile chcesz, spłacasz kredyt -jak możesz/chcesz. Po zamortyzowaniu możesz go sprzedać za złotówkę.
W przypadku leasingu - wartość samochodu jest sprawdzana, firma musi mieć historię bankową (nikt nowej działalności nie da w leasing samochodu), ubezpieczenie bywa tańsze, ale jak masz swoje wypracowane zniżki to nie obowiązują one, serwis robisz jak Ci firma wskazuje, modyfikacje nie są wskazane/możliwe. Długość leasingu jest określona i nie zawsze da się ją łatwo zmienić, wykup samochodu następuje w określonym momencie przy konkretnej wartości auta, jak chcesz go od razu sprzedać, to nie zawsze się to opłaci (wartość pomniejszają podatki, które musisz odprowadzić).
Jest jeszcze trzeci model, który rozważałem- wypożyczenie długoterminowe. Na wszystko dostajesz fakturę i masz zawsze sprawny samochód, nic cię nie obchodzi.
Osobiście mam samochód "skrojony" pod siebie (modyfikacja silnika, zmienione amortyzatory, hamulce, wybrane modyfikacje wnętrza), dlatego dla mnie optymalny był kredyt.
Daj znać coś więcej o tym czego oczekujesz - łatwiej będzie doradzić.
1) jak nowe/drogie auto, to leasing,
2) jak starsze i masz kapitał, to wygodniej trochę w kredycie i kupić na siebie.
1) nie jest Twoje, na wiele rzeczy nie masz wpływu (ubezpieczenie, naprawy, modyfikacje) i kosztowne jest odsprzedanie po zakończeniu leasingu.
2) wrzucasz w koszty i odliczasz od podstawy opodatkowania: amortyzacje, serwis, remont - cały czas jest Twoje i robisz z nim co chcesz.
Na własnym przypadku - Tourana oficjalnie za 35 tys. kupiłem na siebie z kredytem - kredyt spłaciłem po pół roku. Amortyzujesz go jak chcesz, modyfikujesz jak chcesz, ubezpieczasz gdzie chcesz na ile chcesz, spłacasz kredyt -jak możesz/chcesz. Po zamortyzowaniu możesz go sprzedać za złotówkę.
W przypadku leasingu - wartość samochodu jest sprawdzana, firma musi mieć historię bankową (nikt nowej działalności nie da w leasing samochodu), ubezpieczenie bywa tańsze, ale jak masz swoje wypracowane zniżki to nie obowiązują one, serwis robisz jak Ci firma wskazuje, modyfikacje nie są wskazane/możliwe. Długość leasingu jest określona i nie zawsze da się ją łatwo zmienić, wykup samochodu następuje w określonym momencie przy konkretnej wartości auta, jak chcesz go od razu sprzedać, to nie zawsze się to opłaci (wartość pomniejszają podatki, które musisz odprowadzić).
Jest jeszcze trzeci model, który rozważałem- wypożyczenie długoterminowe. Na wszystko dostajesz fakturę i masz zawsze sprawny samochód, nic cię nie obchodzi.
Osobiście mam samochód "skrojony" pod siebie (modyfikacja silnika, zmienione amortyzatory, hamulce, wybrane modyfikacje wnętrza), dlatego dla mnie optymalny był kredyt.
Daj znać coś więcej o tym czego oczekujesz - łatwiej będzie doradzić.