Od stycznia walczymy z zamkiem klapy. Fakt faktem, wężyk od spryskiwacza był pęknięty oraz padnięta dysza, ale to już przeszłość i do zamka się nie leje.
Zreanimowaliśmy go wtedy, susząc suszarką.
Teraz, mimo, że spryskiwacz nie był używany ani nic, tylko po 2 dniach opadów klapa znowu się nie otwiera
Zaczynają drażnić mnie te "drobiazgi" związane z autem. Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
Pozdrawiam,
Piotrek

