To mój pierwszy post. Wydaje się, że temat oklepany, ale dużo czytałem i niestety nie znalazłem odpowiedzi na swoje pytanie, a chciałbym zapytać doświadczonych użytkowników dogrzewaczy o Wasze doświadczenia.
VW Touran to mój pierwszy samochód z dogrzewaczem. Był na początku zepsuty, mechanik, którego poprosiłem o diagnozę całego samochodu, powiedział, że to niewielki problem i że "coś tam trzeba przekodować" i to będzie kosztować "gdzieś 100 złotych". Dałem sobie z tym siana na czas lata i wakacji, ale ostatnio zajechałem do mechanika i naprawił mi to... niestety, musiał wymienić pompkę wody i kosztowało to zdecydowanie więcej z robocizną niż 100 zł
W każdym razie, od zeszłego tygodnia mam działające dogrzewanie webasto. Są natomiast rzeczy, których nie kumam.
1) Rozumiem różnicę, między dogrzewaczem, a ogrzewaniem postojowym. Na logikę, myślę, że mam dogrzewacz. Wygląda to tak - mam w środku guzik, który uruchamia piecyk, ale wczoraj się zdziwiłem, bo mogę go uruchomić przy wyłączonym silniku...? Może to normalne, nie wiem.
2) Kolejna rzecz, która mnie zastanawia - jak bardzo zmienia u Was czas ogrzewania silnika z włączonym dogrzewaczem i bez? Robiłem jakieś takie nielaboratoryjne testy i miałem wrażenie, że różnica w czasie jest, ale nie jest oszałamiająca, jak bym się spodziewał.
3) Pytanie kolejne, czy ma sens schodzenie do samochodu wcześniej i uruchamianie samego piecyka, przed zapaleniem silnika? W sensie, schodzę, zapalam, zostawiam sobie samo webasto, idę dopić herbatę i wtedy dopiero wyjeżdżam? Czy to jest tak, że musi chodzić z silnikiem, bo inaczej nie ma to większego sensu?
4) Jak mechanik podpiął komputer pod samochód, wyświetliło mu się tam "standheizer" - czy to nie jest czasem oznaka, że to ogrzewanie "postojowe"?
To chyba tyle
Będę wdzięczny za każdą pomoc i rozjaśnienie mi trochę tego tematu


