Wyciek płynu chłodniczego, jakby luźny wąż...
: wt paź 20, 2015 23:41
Witam szanowne grono 
Kilka dni temu, przy mierzeniu kratek halogenów pod LEDy dzienne przypadkowo zajrzałem pod auto i ujrzałem coś takiego:
- wcześniej zaglądałem tam jakieś 2 tygodnie temu i z pewnością nie było żadnych mokrych śladów.
Zajrzałem pod maskę i nie zauważyłem skąd mógłby pochodzić wyciek. Wyjąłem kratkę halogenu i tam dojrzałem ciekawszy widok...

Wyjąłem też kratkę od strony pasażera i tam:
Czyli też zapocone, ale tam już osłona pod silnikiem suchutka..
Podłożyłem kartkę papieru pod wąż od strony kierowcy i przy dwudniowym postoju wyciekło kilka kropel płynu. Podczas jazdy ciężko mi stwierdzić ;/ Patrząc na zbiorniczek wyrównawczy ubytek wydaje się być niewielki. Próbowałem docisnąć ten wąż, ale ani drgnął. W międzyczasie byłem na wymianie oleju w silniku i przy okazji zdjętej osłony pod silnikowej poprosiłem mechanika by rzucił na to okiem. Stwierdził, że on tego nie tyka, bo "wyleci cały płyn i stąd mi pan nie wyjedzie i będzie problem" ;] Powiedział, że on by tego nie robił, dopóki wyciek nie będzie bardzo duży; na razie mam jeździć i ewentualnie dolewać płyn... tak ;]
Myślę, czy ten wąż miał prawo samoczynnie się poluzować... może był tak od dłuższego czasu, a dopiero niższa temperatura na dworze usztywniła gumy i przez to wycieka płyn... w każdym razie wolałbym mieć spokojną głowę i oczywiście żadnych wycieków, dlatego zapytuję, czy spotkał się ktoś z podobnym przypadkiem? Wąż, ten poluzowany myślę do wymiany, ale czy tylko on? Guma, w którą ten wąż wchodzi jest integralną częścią chłodnicy, czy to też podlega wymianie? Do tego co znaczy zapocenie na elemencie po drugiej stronie chłodnicy?
Pozdrawiam
Kilka dni temu, przy mierzeniu kratek halogenów pod LEDy dzienne przypadkowo zajrzałem pod auto i ujrzałem coś takiego:
- wcześniej zaglądałem tam jakieś 2 tygodnie temu i z pewnością nie było żadnych mokrych śladów.Zajrzałem pod maskę i nie zauważyłem skąd mógłby pochodzić wyciek. Wyjąłem kratkę halogenu i tam dojrzałem ciekawszy widok...

Wyjąłem też kratkę od strony pasażera i tam:
Czyli też zapocone, ale tam już osłona pod silnikiem suchutka..Podłożyłem kartkę papieru pod wąż od strony kierowcy i przy dwudniowym postoju wyciekło kilka kropel płynu. Podczas jazdy ciężko mi stwierdzić ;/ Patrząc na zbiorniczek wyrównawczy ubytek wydaje się być niewielki. Próbowałem docisnąć ten wąż, ale ani drgnął. W międzyczasie byłem na wymianie oleju w silniku i przy okazji zdjętej osłony pod silnikowej poprosiłem mechanika by rzucił na to okiem. Stwierdził, że on tego nie tyka, bo "wyleci cały płyn i stąd mi pan nie wyjedzie i będzie problem" ;] Powiedział, że on by tego nie robił, dopóki wyciek nie będzie bardzo duży; na razie mam jeździć i ewentualnie dolewać płyn... tak ;]
Myślę, czy ten wąż miał prawo samoczynnie się poluzować... może był tak od dłuższego czasu, a dopiero niższa temperatura na dworze usztywniła gumy i przez to wycieka płyn... w każdym razie wolałbym mieć spokojną głowę i oczywiście żadnych wycieków, dlatego zapytuję, czy spotkał się ktoś z podobnym przypadkiem? Wąż, ten poluzowany myślę do wymiany, ale czy tylko on? Guma, w którą ten wąż wchodzi jest integralną częścią chłodnicy, czy to też podlega wymianie? Do tego co znaczy zapocenie na elemencie po drugiej stronie chłodnicy?
Pozdrawiam