Wczoraj wracając ze sklepu stanąłem na skrzyżowaniu, zjechałem, wrzuciłem 2-ójkę i przy 20km/h coś tryknęło, auto zgasło, zwolniło i stanęło.
Otwieram maskę, zdejmuje pokrywę i widzę luźny pasek rozrządu.
Mógł przeskoczyć i pewnie tak się stało, pewnie strzelił napinacz, bo wszystkie części są na miejscu.
Z rozmowy ze znajomymi wiem, że może nie być dobrze i z reguły tak jest.
Opcje jakie wchodzą w grę:
1. Remont silnika
2. Wymiana słupka
3. Wymiana silnika na 2.0 TDI CR
Mój rozrząd miał 2 lata i 6 miesięcy, najechałem 49 126km.
Co doradzacie? może ktoś z doświadczenia przybliżyć koszty w punktach 1-3?



