Dodi pisze:mam nadzieje, że chociaż klemy odłączył ...
Dodi, jak ktoś ma dobrą ładowarkę to nie ma zupełnie potrzeby odłaczania aku podczas ładowania. Trzeba kupić raz a porządnie i mamy spokój na kilka/nascie lat i wszystko bezpiecznie i poprawnie naładujemy Polecam Ctek'a
niko02 pisze:Dodi, masz racj, zła interpretacja... tylko po co ładować akumulator na mrozie, ciągnąć kable, zostawiać prostownik?
dokładnie... ładowanie aku na mrozie troche mija sie z celem... to tak jakbys go na pół gwizdka ładował a on na pół gwizdka przyjmował prąd... stara zasada ładowania baterii to odpowiednia temperatura otoczenia...
niko02 pisze: tylko po co ładować akumulator na mrozie, ciągnąć kable, zostawiać prostownik?
Tylko po to żeby "podgrzać" temperaturę elektrolitu i co za tym przede wszystkim idzie zwiększyć sprawność akumulatora. Temperatura ma na to bardzo duży wpływ. Do ładowania wcale nie jest potrzebna odpowiednia temperatura otoczenia. Chyba,że dla dłoni ładującego. Sorki za OT
Nie do końca, bo jak by się bardziej zagłębić, to sprawność elementów układu prostowniczego, a wiec przedłużacza, prostownik a i akumulatora, jak najbardziej zależy od temp.... Więc ładowniae na mrozie nie jest do końca skuteczne.
Tomas pisze:
Dodi właściwie to powinienem sie obrazić bo podważasz moją inteligencję, jasne że odłączyłem klemy
nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby Cie obrażać
jeżu pisze: Do ładowania wcale nie jest potrzebna odpowiednia temperatura otoczenia
Nie zgodze sie z Tobą Tomek tak do końca... przy niskich temperaturach znacznie sie wydłuża czasa ładowania niż byś ładował przy temperaturach "plusowych"...
Dodi pisze:przy niskich temperaturach znacznie sie wydłuża czasa ładowania niż byś ładował przy temperaturach "plusowych"...
No tak, ale ładować można. Efektywność ładowania spada proporcjonalnie do spadku temperatury. Ale to chodzi o podniesienie sprawności akumulatora poprzez podładowanie. Rzadko ładuje się akumulator w okresie letnim, by podnieść jego sprawność, bo nie trzeba. Koniec OT.
pasowałoby jeszcze przed ładowanie sprawdzić czy nie jest zamarzniety, bo wtedy trzeba go nagrzać przed rozpoczęciem ładowania, inaczej może być niebezpiecznie...
ogólnie zgadzam się z Tobą, jedynie małymi szczegółami sie rożnimy...
Ja ładowałem akumulator (bez ściągania klem) w tamtym roku taką ładowarką w prostowniku nastąpiło zwarcie czego efektem było uszkodzenie sterownika silnika..
Oczywiście w domu leżała inna lepsza droższa...ale trudno..
A co do ładowania na mrozie to nigdzie nie pisze że nie można - można tylko już z mniejszą sprawnością ładowania...
Ale nie podlega dyskusji że najlepsze ładowanie jest z odłączonymi klemami i to jeszcze w temperaturze pokojowej....
seba244 pisze:Ja ładowałem akumulator (bez ściągania klem) w tamtym roku taką ładowarką w prostowniku nastąpiło zwarcie czego efektem było uszkodzenie sterownika silnika..
właśnie o tym pisałem... jeden przypadek na 100 może sie trafic Wam, a każdy będzie pisał że jemu się nic nie stało wieć można ładować z podłączonymi klemami...
Dodi pisze:seba244 napisał/a:
Ja ładowałem akumulator (bez ściągania klem) w tamtym roku taką ładowarką w prostowniku nastąpiło zwarcie czego efektem było uszkodzenie sterownika silnika..
właśnie o tym pisałem... jeden przypadek na 100 może sie trafic Wam, a każdy będzie pisał że jemu się nic nie stało wieć można ładować z podłączonymi klemami...
Dodi, tylko to zależy jeszcze czym ładujesz jak widać..