Strona 1 z 1
Uchwyt dachowy na rowerki
: czw maja 26, 2016 11:53
autor: stann
Witam, poszukuje jakiegoś uchwytu dachowego na rowerki. Co macie u siebie i co polecacie a czego lepiej nie kupować. Chciałbym na dachu przewozić przynjamniej 2 rowerki duże koło 26 cali i jeden córki mały, syna by się wrzuciło najwyżej do bagażnika bo to bieguś. Chyba że da radę zmieścić 4 rowery u góry. Poradźcie koledzy coś ciekawego. Dziękuję
Re: Uchwyt dachowy na rowerki
: czw maja 26, 2016 16:56
autor: swimmer
ja mam dwa rodzaje, to są bezfirmówki. jeden kupiony w markecie na wyprzedarzy za 35zł sztuka, drugi coś "ala" thule, taka płoza. za używke dałem 50zł.
jedno i drugie spłnia swoje wymagania. poprostu wrzucasz rower na szyne, podnosisz ramie z uchwytem i przykrecasz do ramy. na koła zakładasz opaski z kompletu (bardzo ważne, aby koła były przytwierdzone do szyny).
jak wiem, że będę zostawiał auto z rowerami ro jeszcze zakładam U-locka mocując rower do uchytu lub do szyny.
jedyny problem przy turanie to wysokośc. jak masz cięzki rower to łatwo sobie nadgarstki nadwyrężyć. raz podczas montarzu rower mi spadł - całe szczęscie nie uderzył w auto.
przy wkładaniau roweru na dach, dobrze jest mieć jakiś podest, stołek...cokolwiek.
4 rowery wejdą Ci bez problemu. w zeszłym roku jechałem z boxem i trzema rowerami (dwa kierownicą do przodu, jeden z kierownicą do tyłu pomiedzy nimi, kierownice dodatkowo obrócone o 90*).
Re: Uchwyt dachowy na rowerki
: czw maja 26, 2016 21:10
autor: krukim
swimmer pisze:jedyny problem przy turanie to wysokośc. jak masz cięzki rower to łatwo sobie nadgarstki nadwyrężyć. raz podczas montarzu rower mi spadł - całe szczęscie nie uderzył w auto.
...to sie nazywa miłość do auta, to nic ze przygniótł Ciebie ale wazne ze
auta nie uszkodził
pozdrawiam
Re: Uchwyt dachowy na rowerki
: pt maja 27, 2016 23:08
autor: swimmer
krukim pisze:swimmer pisze:jedyny problem przy turanie to wysokośc. jak masz cięzki rower to łatwo sobie nadgarstki nadwyrężyć. raz podczas montarzu rower mi spadł - całe szczęscie nie uderzył w auto.
...to sie nazywa miłość do auta, to nic ze przygniótł Ciebie ale wazne ze
auta nie uszkodził
pozdrawiam
Coś w tym jest
