Od jakiegoś czasu obserwuje problem u siebie w touranie, aby w miarę jak najrozsądniej opisać całą sytuację.
Co któryś ranek - zazwyczaj jak jest bardzo wilgotno (mgła / zaparowane szyby / deszcz), lub / i temperatura jest dość niska - powiedzmy około 10'C przy odpalaniu słychać i czuć, że silnik pierwszą sekundę chodzi nie równo.
Z informacji, które mogą się przydać :
- alternator jest po regeneracji
- rozrusznik jest po regeneracji
- 5 msc temu wsadzony nowy aku.
- 5 msc temu wsadzone nowe uszczelniacze pompowtrysków
- 5 msc temu wymieniony wałek rozrządu + szklanki
W lato również zdarzały mi się takie sytuacje - dość sporadycznie, ale jednak.
Niedługo przy okazji wymiany oleju i filtrów, mam zamiar wymienić świece żarowe - coś mi świata, że po poprzedniej zimie miałem błąd jednej z świec...
Czy świece mogą mieć na to wpływ, nawet jak temperatura nie spada poniżej +5'C?
Co jeszcze dodatkowo zauważyłem od kilku dni - auto niby pali na dotyk - od przekręcenia kluczyka do odpalenia jest sekunda - może nawet nie - ale czasami mam wrażenie, jakby trochę "przymulony" był w trakcie obrotu ...
Dziękuję z góry za podpowiedzi
KK.