Strona 1 z 8

Problemy ze ściąganiem

: sob cze 16, 2012 20:35
autor: piotrek_jetta
Witam, co polecacie zrobić w sytuacji gdy ktoś kupił samochód nowy w salonie, a po roku przypadkiem dowiedział się, że auto było przed sprzedażą wystawione na targach samochodowych? Dealer o tym nie poinformował i sprzedał auto jako nowe bez obniżania ceny.

Sprawa o tyle poważne, że każdy wie jak ludzie na takich targach oglądają auta - wsiada, naciska wszystko co sie da, kręci kierownicą na wszelkie strony, zmienia biegi bez sprzęgła i wiele innych historii. Generalnie w aucie za jakiś czas mogą zacząć ścierać się przyciski lub nawet odpadać, nie mówiąc o tym, że może paść skrzynia biegów. De facto takie auto można by uznać jako używane z zerowym przebiegiem bo wnętrze ma przebieg spory.

Co myślicie? Można powalczyć o wymianę na nowe - w końcu za taki zapłacono? Czy może lepiej starać się o rekompensatę finansową? Jak to ugryźć? na jakie akty prawne się powołać?

: sob cze 16, 2012 20:48
autor: AZIK
1. Jeszcze nigdy nie siedziałem w samochodzie wystawionym na targach samochodowych - nie przesadzaj... :shock:

2. Jaką masz pewność ze samochód, dokładnie o tym samym nr vin jaki posiadasz był wystawówką na targach.... ???

3. Jeśli wogóle był demonstracyjnym - to możesz z dumą powiedzieć, że masz taki model je*...ty, że aż go na targi wzięli... no i musisz pamiętać jakie ładne Panie go prezentowały :)

4. Kupując auto chyba wiedziałeś, że ma jakiś tam przebieg??? no nie wiem 5 km - 10 km... mogłeś zapytać skąd się wziął....

PS. Ja kupiłem podemonstracyjnego salonowego z przebiegiem ponad 1500 km i jakoś nie przeszkadza mi, że nie mój Touran nie był dziwicą....


jeżeli faktycznie masz pewność 100%-tową, że auto było używane, jeżdżone, obmacywane, gazowane na zimnym, drapane itp... (wg mojej oceny musisz mieć naprawdę dobre dowody) możesz starać się dogadać z dealarem i zaskoczyć ich swoją detektywistyczną wiadomością i załatwić sobie jakiś przeglądzić za darmo, ew starać się o jakąś rekompensatę....

ale naprawdę .... za plecami musisz mieć Rutkowskiego z pakietem zdjęć, dowodów i najlepiej trzema świadkami...

: ndz cze 17, 2012 10:13
autor: Grzenia
ale naprawdę .... za plecami musisz mieć Rutkowskiego z pakietem zdjęć, dowodów i najlepiej trzema świadkami...

:hahaha:

: ndz cze 17, 2012 10:24
autor: piotrek_jetta
AZIK pisze:1. Jeszcze nigdy nie siedziałem w samochodzie wystawionym na targach samochodowych - nie przesadzaj... :shock:
to chyba na tagach nie byłeś. Wpisz sobie np. silesia expo katowice i zobacz nafotkach jak ludzie do aut wsiadają i nie pisz ze tak nie jest :)
AZIK pisze:2. Jaką masz pewność ze samochód, dokładnie o tym samym nr vin jaki posiadasz był wystawówką na targach.... ???
Mam wydruk historii serwisowej auta gdzie jest odpowiedni wpis na ten temat
AZIK pisze:3. Jeśli wogóle był demonstracyjnym - to możesz z dumą powiedzieć, że masz taki model je*...ty, że aż go na targi wzięli... no i musisz pamiętać jakie ładne Panie go prezentowały :)
hehe, to jest argument :) nawet o tym myślałem, ale mnie to nie kręci, chyba ze te łądne Panie by mi dorzucili :P
AZIK pisze:4. Kupując auto chyba wiedziałeś, że ma jakiś tam przebieg??? no nie wiem 5 km - 10 km... mogłeś zapytać skąd się wziął....
Oczywiście, że wiedziałem i przebieg był typowy dla nowego auta - ja nie mówie, że auto było jeżdżone tylko wystawiane. Rozmawiałem z innymi salonami i powiedzieli ze w takiej sytuacji zawsze informują Klienta o tym fakcie i obniżają cene bo takie auto ma już pewne zużycie, może nie widoczne, ale napewno szybciej zaczną się ścierać fotele, przyciski, nie mówiąc już o możliwym szybszym zużyciu skrzyni biegów.
AZIK pisze:PS. Ja kupiłem podemonstracyjnego salonowego z przebiegiem ponad 1500 km i jakoś nie przeszkadza mi, że nie mój Touran nie był dziwicą....
bo zapwne wiedziałeś ze jest podemonstracyjne i obniżyli Tobie cene auta. W takiej sutuacji dla mnie tez nie byłoby problemu

: ndz cze 17, 2012 11:07
autor: KriSSo
Ja również uważam, że miałeś prawo o tym wiedzieć i powinni byli Ciebie poinformować. Ceny auta już pewnie nikt Tobie nie zmieni, ani niczego nie zwróci. Ale może faktycznie, jakiś przegląd w prezencie z wymianą oleju... Z tym, że dowiedziałeś się o tym "po roku", więc moim zdaniem nie dostaniesz kompletnie niczego.

: ndz cze 17, 2012 11:09
autor: rock4
piotrek_jetta, wydruk historii serwisowej to wg mnie już jest jakiś argument do tego by rozmawiać z danym salonem sprzedaży. Nie wiem czy znajdziesz na to jakieś akty prawne, bo pewnie nasze prawo będzie na tyle dziurawe, że prawnik danego salonu czy innej VW-nowskiej instytucji zajmujący się roszczeniami klientów będzie z łatwością w stanie podważyć Twoje "domniemania". Choćby w sposób taki, że samochód owszem był na wystawie samochodowej, jednak był zamknięty i nikt z zewnątrz nie miał do niego dojścia - jak to udowodnisz? Tylko jeśli zdobędziesz zdjęcie z takich targów na których ktoś wsiada do tego samochodu.

Drugą sprawą jest to , że w polskim prawie uregulowane są sprawy rękojmi, w których to jest mowa o sprzedaży produktu wolnego od wad fabrycznych lub powstałych w wyniku wad fabrycznych. Jeśli do tej pory nic Ci się nie wydarzyło (guziki nie odpadły, szwy na fotelach trzymają solidnie, itp) kolejny argument dla prawników, że samochód stał na targach zamknięty...

Co ja bym zrobił? Umówiłbym się z kierownikiem sprzedaży na spotkanie, porozmawiał w sposób grzeczny o oczekiwaniach (na zwrot kasy raczej bym nie liczył) np. 20% zniżce na serwis samochodu, 30% na robociznę. Po spotkaniu to wszystko spisał na papier i wysłał w formie maila lub poleconego do osoby z którą rozmawiałeś. Po tygodniu (czy po ilu się umówisz) zadzwoniłbym lub podjechał do gościa zapytać o ich stanowisko i starał się negocjować (jeśli nie zaakceptowali Twoich warunków). Jeśli na spotkaniu nie uda się nic wynegocjować ponownie mail/list do kierownika i może do wiadomości Rzecznika Praw Konsumenta (jeśli faktycznie znalazły by się pkt prawne na podstawie których możesz wnosić swoje roszczenia).

A i podczas drugiej rozmowy przebąknąłbym o TVN Turbo może to będzie dla nich impuls do działania ;)

Powodzenia w rozmowach z dealerem.

: ndz cze 17, 2012 12:43
autor: Tomas
zrobiłbym dokładnie to co napisał rock4

to co napisał AZIK to set bzdur, wiele razy byłem na salonach samochodowych i siedziałem w aucie, otwierałem, zamykałem, włączałem radio, zaglądałem do bagażnika itd. A takich jak ja było wielu, wystarczy że przyjmiesz przykładową liczbę np 100 osób dziennie x 3 dni targowe masz 300 osób w weekend przewinęło się przez auto każdy coś tam dotykał wsiadał, naciskał czyli zużywał. Wiedząc o tym na pewno nie kupiłbym auta po wystawowego za cenę katalogową, żądałbym obniżki.

Jak kupowałem auto z salonu to robiłem to ze świadomością, że auto konfigurowane jest w fabryce i przyjedzie do mnie z fabryki a nie z wystawy, pewnie tak samo do tego zakupu podszedłeś, więc masz prawo czuć się oszukany. Rekompensata w postaci przeglądu serwisowego np byłaby chyba ok. Tylko nie daj się zwieść kompletem dywaników :mrgreen:

Może warto zapytać rzeczoznawce samochodowego a może i nawet pokusić się o jego opinię pisemną, może to być ważna karta przetargowa.

: ndz cze 17, 2012 21:39
autor: piotrek_jetta
Dzięki serdeczne Panowie za porady, jak tylko coś będę wiedział więcej to dam znać. Dodam tylko, że sprawa jest poważniejsza bo auto ściąga w prawo, a podczas wizyty w serwisie zamiast to naprawić zamienili koła stronami - tylko nie zauważyli ze opony są kierunkowe. Ponadto w ubiegłym tygodniu przy drugiej wizycie okazało się, że opony są wyząbkowane (wszystkie, w tym przednie na bokach łyse), a amortyzaory do wymiany (wszystkie)! I to w aucie o przebiegu 27 000 km nie jeżdżonym po dziurach bo jeżdże głównie autostradami i ekspresówkami. Co więcej auto po dwóch wizytach w serwisie nadal ściąga w prawo.

No i jeszcze kierownica - podczas kręcenia słychać tarcie wewnątrz autka - podczas pierwszego serwisu olali problem i zbyli mnie tekstem, że producent nie wymyślił sposobu naprawy, a w protokole przyjęcia do serwisu odnotowali, że nie wykryli problemu. Natomiast przy drugiej wizycie nagle okazało się, że trze taśma z airbagu.

D tego jeszcze kilka innych usterek - zacinające się radio i wypadnięty element dystansujący lampe od karoserii.

Ja w przypadki nie wierze.

: ndz cze 17, 2012 22:00
autor: Tomas
Chłopie to Ty nie czekaj tylko wal do Turbo Kamery.

Badał Ci to jakiś rzeczoznawca ? Problem jak widzę złożony, to co napisałeś w 1 poście to pikuś w porównaniu z tym co piszesz teraz. Może auto nie jest powystawowe a pokazowe i testowe i miało jakieś przygody po drodze ? Amory do wymiany po takim przebiegu? Ściąganie auta - Ty wal chłopie do rzeczoznawcy, niech zbada pod kątem zużycia, przebiegu i wypadkowości.

Nie takie numery już były w w ASO. Używane części, kradzione silniki i inne numery. Ostatnio na moim podwórku, koleżance zresztą chcieli wymienić w ASO jednej z francuskich marek czujnik związany z wspomaganiem, zaśpiewali jej za to 7 tyś zł. W rezultacie okazało się że ta usterka jest objęta akcją serwisową a ASO za to że chciało oszukać klienta traci licencje.

Ja bym na Twoim miejscu jakby wyszły ciekawostki po badaniu rzeczoznawcy poszedł na męska rozmowę do właściciela AS, nie będzie szedł na rękę to wtedy po całości, nawet do Niemców bym napisał.

: pn cze 18, 2012 07:34
autor: piotrek_jetta
Tomas pisze:Chłopie to Ty nie czekaj tylko wal do Turbo Kamery.


Ja bym na Twoim miejscu jakby wyszły ciekawostki po badaniu rzeczoznawcy poszedł na męska rozmowę do właściciela AS, nie będzie szedł na rękę to wtedy po całości, nawet do Niemców bym napisał.
W piątek wysłałem ośmio stronnicową skarge do importera, uoiku, rzecznika praw konsumentów, turbo kamery i oczywiście dealera i serwisu. Obecnie czekam na przetłumaczenie tekstu i wysyłam do producenta do niemiec.

Jeśli to nie pomoże biore rzeczoznawce i ide z nimi do sądu.

: pn cze 18, 2012 08:09
autor: Tomas
Informuj na bieżąco, takie rzeczy trzeba piętnować a internet to wielka siła.

: pn cze 18, 2012 08:36
autor: aki
Chłopcy mają rację, na spokojnie porozmawiać i będziesz wiedział jak podchodzą do tej sprawy, a później dalsze kroki. W końcu płacisz za nowe a nie używane auto. Ja tam nigdy nie kupie nowego gdyż dla mnie to nie opłacalne, miałem jednego nowego na 45 tkm (Clio DCI) i była do wtopa mojego życia auto co 10 tkm stało w serwisie a sprzedający mnie obwiniał za szkody w silniku które według rzeczoznawcy spowodowane były paliwem, dla mnie paranoja czysta dlatego wole kupić używane auto gdyż mniej trace na wartości niż na nowym i nie mam tych problemów:)

: pn cze 18, 2012 22:35
autor: AZIK
Grzenia pisze:ale naprawdę .... za plecami musisz mieć Rutkowskiego z pakietem zdjęć, dowodów i najlepiej trzema świadkami...
nie rozumiem Twojego ":hahaha:" - dałem do zrozumienia, że musi mieć jakieś dowody, gdyż samo "posiadanie wiedzy" w takich przypadkach nic nie znaczy...
dopiero póżniej autor wiadomości oświadczył, że jest zapisane "po Vinie" obecność auta na targach...
piotrek_jetta pisze:Mam wydruk historii serwisowej auta gdzie jest odpowiedni wpis na ten temat
to już dużo... a skoro o tym nie wiedziałeś, to musisz pogadać, ale spokojnie z dealerem... uważam podobnie jak koledzy i w I poście to napisałem, że prędzej uzyskasz jakieś rabaty lub serwisowe naprawy gratis niż wymianę samochodu na nowy... choć pierwszą rzeczą jaką bym zrobił to umówił się z Rzecznikiem Praw Konsumenta i przedstawił swoją historię... później do prawnika niech coś napisze zgodnie z literą prawa - szczególności parę paragrafów z "kc" niech rzuci...
piotrek_jetta pisze:Dodam tylko, że sprawa jest poważniejsza bo auto ściąga w prawo, a podczas wizyty w serwisie zamiast to naprawić zamienili koła stronami - tylko nie zauważyli ze opony są kierunkowe. Ponadto w ubiegłym tygodniu przy drugiej wizycie okazało się, że opony są wyząbkowane (wszystkie, w tym przednie na bokach łyse), a amortyzaory do wymiany (wszystkie)! I to w aucie o przebiegu 27 000 km nie jeżdżonym po dziurach bo jeżdże głównie autostradami i ekspresówkami. Co więcej auto po dwóch wizytach w serwisie nadal ściąga w prawo.

No i jeszcze kierownica - podczas kręcenia słychać tarcie wewnątrz autka - podczas pierwszego serwisu olali problem i zbyli mnie tekstem, że producent nie wymyślił sposobu naprawy, a w protokole przyjęcia do serwisu odnotowali, że nie wykryli problemu. Natomiast przy drugiej wizycie nagle okazało się, że trze taśma z airbagu.

D tego jeszcze kilka innych usterek - zacinające się radio i wypadnięty element dystansujący lampe od karoserii.
to o czym piszesz to poważna sprawa, jednak nie sądzisz, jak i inni ironizujący mnie koledzy z forum :piwo:, że przez wsiadanie tych 300 osób przez weekned o których pisze kolega Tomas może spowodować wyząbkowanie opon, a wcześniej efekt ściągania ... no i te amorki :shock: - to raczej usterki dla samochodu mającego 170 tyś przebiegu albo zamiast wystawki na salonie autko było upalane na maxa podczas KJSów lub innych imprez wyczynowych.... tu się kłania Rzeczoznawca....
piotrek_jetta pisze:Dodam tylko na marginesie, że wszystko dotyczy serwisu Noma 2 w Katowicach.
może warto odwiedzić Magro??? Tychy, Sosnowiec, Rybnik ... albo Inter-Welma w B-Białej.... bo odnoszę wrażenie, ze olewają Cię totalnie....

daj znać, bo tak jak dobrego lekarza - ciężko znaleźć dobrego fachowca i sprzyjające klientowi ASO....

pozdrawiam i życzę pwodzenia

: wt cze 19, 2012 08:19
autor: cheles
Nie ma co rozważać, zobaczymy co ASO odpowie a później będziemy myśleć.

: wt cze 19, 2012 09:26
autor: aki
ASO napewno umyje ręce w tej sprawie, jak każdy autoryzowany sprzedawca. Kolego na cuda nie licz, jak już zapłacisz kase im na konto to zapomnij o wszystkim. Takie jest podejście ASO do klienta.