Problem z turbiną czy cylindrem?
: pn lut 11, 2019 20:14
Witajcie,
Jestem posiadaczem VW Touran 2005r., 1.9 TDI.
Od trzech dni mam pewien problem, ale jeszcze nie wiem co to dokładnie jest, bo zdarza się to rzadko, prawie w ogóle, choć wydaje mi się, że problem się nasila.
Pierwszy raz problem pojawił się u mnie, gdy akurat źle trafiłem w bieg, podczas wyprzedzania, przy zrzutce z czwórki na trójkę, silnik wjechał na 2500 obrotów i jakby turbinę odjęło, tzn gaz w podłogę i wskazówki mimo to lecą w dół, odczuwalny był spadek mocy i prędkości. Zrzuciłem na bieg drugi, obroty w ruch, ale dalej spadek mocy i prędkości, aż w pewnym momencie wszystko wróciło na drugim biegu do normy i później podczas przyspieszania już problemu nie było i auto reagowało normalnie.
Drugi przypadek identyczny jak powyżej.
Trzeci przypadek odnotowałem dziś i różnił się od poprzednich. Jechałem przez cały Wrocław, bez szarż, powoli, obyło się bez złej zmiany biegu. W pewnym momencie podczas przyśpieszania na biegu drugim auto dojechało do 2500 tysiąca obrotów i nagle koniec przyspieszenia. Moc spadła, prędkość również i wszystko wróciło do normy, ale za jakieś 500 metrów problem powrócił na trzecim biegu. Ogólnie rzecz biorąc turbina jakby w ogóle się nie załączała, a potem postanawiała załączyć się ponownie. Podczas jazdy tym razem zauważyłem niewielkie dymienie z wydechu.
Wszystko w odstępie około tygodnia.
I teraz pytanie, czy to może być cylinder, czy to padająca turbina, czy to po prostu czas na regulację turbiny? Proszę o pomoc, gdyż auto mam krótko i tak naprawdę nie wiem w który punkty uderzyć.
Z góry dzięki za odpowiedź, pozdrawiam
Jestem posiadaczem VW Touran 2005r., 1.9 TDI.
Od trzech dni mam pewien problem, ale jeszcze nie wiem co to dokładnie jest, bo zdarza się to rzadko, prawie w ogóle, choć wydaje mi się, że problem się nasila.
Pierwszy raz problem pojawił się u mnie, gdy akurat źle trafiłem w bieg, podczas wyprzedzania, przy zrzutce z czwórki na trójkę, silnik wjechał na 2500 obrotów i jakby turbinę odjęło, tzn gaz w podłogę i wskazówki mimo to lecą w dół, odczuwalny był spadek mocy i prędkości. Zrzuciłem na bieg drugi, obroty w ruch, ale dalej spadek mocy i prędkości, aż w pewnym momencie wszystko wróciło na drugim biegu do normy i później podczas przyspieszania już problemu nie było i auto reagowało normalnie.
Drugi przypadek identyczny jak powyżej.
Trzeci przypadek odnotowałem dziś i różnił się od poprzednich. Jechałem przez cały Wrocław, bez szarż, powoli, obyło się bez złej zmiany biegu. W pewnym momencie podczas przyśpieszania na biegu drugim auto dojechało do 2500 tysiąca obrotów i nagle koniec przyspieszenia. Moc spadła, prędkość również i wszystko wróciło do normy, ale za jakieś 500 metrów problem powrócił na trzecim biegu. Ogólnie rzecz biorąc turbina jakby w ogóle się nie załączała, a potem postanawiała załączyć się ponownie. Podczas jazdy tym razem zauważyłem niewielkie dymienie z wydechu.
Wszystko w odstępie około tygodnia.
I teraz pytanie, czy to może być cylinder, czy to padająca turbina, czy to po prostu czas na regulację turbiny? Proszę o pomoc, gdyż auto mam krótko i tak naprawdę nie wiem w który punkty uderzyć.
Z góry dzięki za odpowiedź, pozdrawiam