Mam Tourana 1.9 TDI 105 km, BLS, rocznik 2009
Samochód kupiłem w czerwcu 2019 r. Nigdy wcześniej nie wiedziałem, że w aucie jest coś takiego jak "dogrzewacz" więc jak pierwszy raz zobaczyłem dym to się lekko przestraszyłem. Potem mechanik mnie uspokoił, że "tak po prostu czasem jest" dodam że mam tylko dogrzewacz silnika (nie mam ogrzewania postojowego)
W zeszłym roku zima była wiadomo jaka. Ten dym z dogrzewacza pojawił się zaledwie kilka razy więc też nie za bardzo się tym przejmowałem.
W tym roku postanowiłem się za to zabrać, ponieważ jak tylko zaczęło być trochę zimno to dym zaczął się pojawiać.
Zadzwoniłem do warsztatu gdzie m.in. zakładają WEBASTO i naprawiają klimatyzację i ogrzewanie (Lublin) umówiłem się na wizytę. Po kilku godzinach dostałem info: "wszystko zrobione, już nie będzie dymić" na zleceniu miałem napisane:
- diagnoza 300 zł.
- odblokowanie sterownika 250 zł
- wymiana wydechu 30 zł
Faktycznie - żadnego dymu nie było przez ok 2 miesiące (od początku grudnia aż do pierwszych większych mrozów) potem znowu co jakiś czas pojawiał się dym.
Skontaktowałem się z mechanikiem który mi to robił i powiedział żeby przyjechać. Po wizycie dostałem informacje że niby sprawdzili palnik, że niby zrobili diagnostykę i że oni tego dymienia nie wiedzą (bo faktycznie może akurat wtedy się nie pojawiło) i że jeżeli tak jest to nie pozostaje nic innego jak wymienić piec na zregenerowany bo on już tu nic nie może pomóc

Najistotniejszą rzeczą jest to, że to dymienie nie pojawia się za każdym razem, tylko od czasu do czasu a przede wszystkim jeżeli już się pojawia, to wtedy jak włączę nawiew (mam manualną klimatyzację)
Nawet słyszę kiedy ten dogrzewacz się załącza (charakterystyczny dźwięk jakby startującego samolotu) i włącza się jak przekręcam pokrętło od nawiewu - stąd przypuszczam, że może chodzić o ten sterownik?
Czy miał ktoś z Was podobny problem?
Niby nie jest to rzecz uciążliwa i da się z nią żyć ale nie mam zupełnie pojęcia jak to naprawić.