Niestety wczoraj wieczorem jakiś uprzejmy współużytkownik parkingu (ciśnie się na język niecenzuralne słownictwo) przed marketem poczęstował mnie takim oto prezentem. Z racji że jest to prawy przód - zobaczyłem dopiero dzisiaj obchodząc autko przed garażem żeby zmieść śnieg w dachu.
Pytanie do znawców tematu: miejscowa naprawa jakimiś środkami typu przysłowiowa pasta TEMPO czy też bez szpachli, podkładu i lakieru się nie obejdzie?
Na moje laickie oko wygląda to brzydko...
I przez jakiegoś sku......... nieplanowany wydatek na auto poczatkiem roku i dodatkowo już będzie lakierowany element więc jeśli kiedyś będę zmianiał na 1T3 to ten będzie "po dzwonie bo malowany".
Spoko, zachowaj zdjęcia, pokażesz kupującemu dlaczego malowałeś i będziesz usprawiedliwiony. Ja niestety tak nie zrobiłem, no ale mądry Polak po szkodzie.
A ja doradze tak : popatrz na alle.. może trafisz igłe w tym kolorze i wtedy zostanie tylko podmianka błotnika
Ja też miałem podobna sytuacje i po 3 miesiącach udało się kupić piękny błotnik za 240pln z przesyłką a ten uszkodzony sprzedałem za 140 pln . Więc nieraz warto tylko kwestia czasu...niestety i element nie malowany masz.
Powodzenia.
DLUGI-74 pisze:A ja doradze tak : popatrz na alle.. może trafisz igłe w tym kolorze i wtedy zostanie tylko podmianka błotnika
Ja też miałem podobna sytuacje i po 3 miesiącach udało się kupić piękny błotnik za 240pln z przesyłką a ten uszkodzony sprzedałem za 140 pln . Więc nieraz warto tylko kwestia czasu...niestety i element nie malowany masz.
Powodzenia.
Też jest to pomysł, tylko pytaj telefonicznie czy element jest idealny do założenia, bo często jest ok, ale wymaga lakierowania (rysy od transportu itp.).
No i wtedy błotnik będzie odkręcany, więc lepiej też fotki zrobić, bo "spece" przyjadą i powiedzą, że po dzwonie auto i elementy powymieniane
WJ a jaki masz numer farby Tourana ? Bo że po lifcie to widzę . Może cos się poszuka na alleg....
cuś ...takiego znalazłem tak na szybko - tylko nr nie wiem jaki masz ? http://moto.allegro.pl/vw-touran-1t-200 ... 07671.html
Kolor farby to jedno a odcień to inna sprawa. Masz taka sama sytuacje jak ja (opisywałem na hyde parku). Mam kolor LC9Z a odcieni tego koloru jest conajmniej 10. Ja musiałem malować w sumie 3 elementy- porysował ktoś auto pod przedszkolem jak moja żona poszła mała odprowadzić. Akurat szczęście że kolega jest lakiernikiem i za wszystko zapłaciłem 200 PLN . Pomalowane ok. Na razie nie widze żadnej różnicy.
Ty masz wgniecenie, także szpachla musi iść i malowanie. Pasta "tempo" nie pomoże, ale pobawić się możesz, na pewno gorzej nie będzie.
DLUGI-74 pisze:A ja doradze tak : popatrz na alle..
Patrzyłem i nawet dzwoniłem do dwóch gości, ale nie znali kodu koloru.
Mój kolorek to LC9X
andrz3j pisze:Kolor farby to jedno a odcień to inna sprawa.
I tutaj jest cały problem bo nie wiesz co dostaniesz. Swego czasu wymieniałem maskę w Passku B5 po dzwonie i niby kod koloru się zgadzał ale jak słoneczko przyświeciło do różnica odcieni była zdecydowanie widoczna.
Już sam nie wiem czy próbować z allegro czy szukac dobrego lakiernika.....
Tempo nic tutaj nie da, fatalnie zarysowany i wgnieciony błotnik.
Ale oddanie do lakiernika i 300-400 w plecy albo poszukać czegoś w kolorze i wymienić... jednak jeśli jest to LC9X to sprawa będzie ciężka bo VW czarne perły mają trochę odcieni i nie tak łatwo je ze zdjęcia dopasować.
Oczywiście jeden zobaczy różnicę inny jej nie zobaczy, wszystko zależy od człowieka
Ja na twoim miejscu bym nie kombinował i oddał do lakiernika. Przy takich wgniotkach nie zawsze użyje się szpachli, niektórzy posiadający dobry sprzęt mogą to wyciągną bez szpachli. Lepiej dać 300-400 za naprawę niż kupować element z allegro, co innego zobaczyć go na własne oczy.
A ja bym zabezpieczył i poczekał na klienta, który za naprawę zapłaci.
Wiem serce boli jak widzę, że jakiś k..tas nie potrafi uszanować czyjeś własności. U siebie miałem wgniecioną klapę (pod hipermarketem jakaś łajza mi wgniotła). Byłem z tym u kolesia co prostuje blachę ale stwierdził, że idealnie nie będzie z uwagi, że to nie było tylko wgniecenie ale też naruszenie lakieru (podobnie jak u Ciebie). Stwierdziłem trudno i jeździłem dalej, aż uprzejma Pani postanowiła mnie bliżej poznać i wjechała mi w cztery litery.
cheles pisze:A ja bym zabezpieczył i poczekał na klienta, który za naprawę zapłaci.
To prawie jak gra w totka - "trafi czy nie trafi w błotnik"..
A tak poważnie to nie w moim stylu, po pierwsze z tej racji że nie mogę patrzeć na ten błotnik bo mnie serce boli a po drugie podkładać się i naciągać kogoś... nie mam sumienia.
WJ przepoleruj pasta polerska, popatrz i sam oceń jak nadal nie będzie ci się podobało, zaprowadź do lakiernika. Nic innego nie zrobisz. Tak jak pisal Giow kupisz częśc w tym kolorze a okaże się inny odcień i będzie problem. Pozatym przesyłka błotnika kurierem wiąże się z możliwością wielu uszkodzeń podczas transportu i czasami się okaże, że odcień nie będzie pasował lub będzie wyglądał gorzej niż twój. Chyba że ktos w twojej okolicy sprzedaje taki błotnik i wtedy podjechac do niego i porównac kolor i odcień.