lock00, Gdy to napisałeś już nie zaglądałem do internetu, bo się pakowałem. 300 km ode mnie jechałem 6 godzin prawie, z czego godzinę przesuwałem się 1 kilometr w korku na moście w Sulejowie

Oczywiście już po ptokach. Finały były od 14-stej do 15-stej. Było kilka spektakularnych kraks

Poza tym, jak to na wyścigach, ryk silników i spaliny
Może w przyszłym roku wcześniej zawiadomię, jeśli tam będzie.
