Strona 1 z 4
Podróż z dziećmi: w dzień czy w nocy?
: pn sie 12, 2013 14:11
autor: matti1535
Podróżujecie w dzień czy w nocy zmierzając do odległego celu urlopu? Lepiej (szczególnie z dziećmi) robić to w dzień czy w nocy? Czeka mnie taka decyzja za 3 dni.
Noc
za: płynna i krótsza jazda, cisza w aucie, mniej postojów, ekonomiczniejsza jazda,
przeciw: niebezpieczeństwo zaśnięcia, zmęczenie po podróży, zwierzęta wychodzące na żer,
Dzień
za: naturalna pora do jazdy, wypoczęcie po nocnym śnie,
przeciw: korki, większe spalanie przez korki i klimatyzację, hałas i marudzenie dzieci, częstsze postoje (siku, pić, McD i inne)
: pn sie 12, 2013 14:18
autor: Tomas
Jak masz zmiennika na noc, jedź w nocy ze względu na dzieci.
Ja podróżowałem i tak i tak. Problem po nocy jest taki że i tak człowiek jest padnięty i dzień stracony bo idzie się raczej spać.
: pn sie 12, 2013 14:57
autor: ckcaddy
ja wolę w nocy tzn start o 19 lub 20:00 zależy gdzie? jak daleko? jakie drogi?
i koniecznie ze dwie dobre kanapki pod ręką + mały napój tak żeby być samoobsługowym i nikogo nie budzić. przy dobrych wiatrach kilka km się robi bezstresowo.
robię tak 600 km z domu nad morze start 22:00 lądowanie w okolicach Gdańska około 6:00, teraz może trochę szybciej do zrobienia bo trochę wiecej S7 zrobione
: pn sie 12, 2013 15:14
autor: Dodi
ja 100 razy lepiej wole w dzien jechac ze wzgledu na bezpieczenstwo... nie patrze na marudzenie dzieci, korki i ekonomike jazdy... woel bezpiecznie dojechac niz byc przyczyna tragedii ze wzgledu na oszczednosc paru groszy, troche stresu lub nie wiem czego... w nocy nawet jak masz zmiennika i nie bedzie w tym Twojej winy to moze zasnąć ktos inny np. z naprzeciwka...
Re: Podróż z dziećmi: w dzień czy w nocy?
: pn sie 12, 2013 15:28
autor: Maciej_F
matti1535 pisze:Czeka mnie taka decyzja za 3 dni.
No to ja tyż ...
Noc : tak by chciała jeździć żona
Dzień : a tak ja : noc jest do spania a nie do pracy
: pn sie 12, 2013 15:37
autor: matti1535
Jestem typem "sowy" i lubię pracować w nocy, o ile wcześniejszą noc prześpię normalnie i nie padam na pysk. Czasem stres przy jeździe w dzień (np: lawirowanie między TIR-ami, wrzaski dzieciaków, itd.) bardziej mnie męczą niż nocna walka z sennością. Jadę naszymi polskimi drogami nad Bałtyk. Jeśli by szło o autostrady, to ruszyłbym raczej wcześnie rano.
: pn sie 12, 2013 15:41
autor: rock4
Zdecydowanie noc.
Wygląda to u mnie tak (dla lepszego zobrazowania załóżmy, że chcę się dostać 15 sierpnia nad morze - ok. 450km ode mnie): w nocy z 13/14 sierpnia staram się siedzieć dość długo przed kompem/TV (np. 1-2 w nocy) a 14 sierpnia wstaję jak zwykle - ok. 7 rano. To że spałem ok. 5 godz. powoduje że 14 sierpnia jestem niedospany i wcześniej kładę się spać czyli ok. 21 już mi się oczy zamykają (do tego momentu wszystkie walizki i zabawki już są spakowane). Wstaję ok. 2 w nocy z żoną (psssssyyykkkk - pierwszy RedBull idzie w ruch), pakujemy samochód budzimy syna i po 30-45 min. jedziemy już w stronę morza.
Rodzinka śpi, a ja w okolicach podłokietnika mam 1-2 puszki kolejnych RedBuli choć piję je bardziej profilaktycznie niż z musu.
Najczęściej ok. 8-9 rano meldujemy się w recepcji/pensjonacie nad morzem. Popołudnie wygląda tak, że żona idzie na plażę lub deptak, a ja mam 2-3 godzinki spokoju by odespać zarwaną noc.
Polecam wszystkim jazdę nocą ze względu na mniejszy ruch, mniejszą ilość suszarek, ciszę na "radyjku" (chodzi mi tu o przekleństwa, które zdecydowanie częściej można zaobserwować w ciągu dnia gdy zdenerwowanie kierowców korkami wzrasta).
: pn sie 12, 2013 17:16
autor: transporter0
Noc, tylko noc. Uwielbiam jeździć w nocy. Długie wyjazdy zawsze ustawiamy pod wieczór. Rano lub do południa jesteśmy na miejscu, i mamy jeden dzień zawsze do przodu. Mała przesypia całą noc i jest spokój. Co do bezpieczeństwa, to każdy chyba zna swoje granice i możliwości spędzania godzin za kółkiem. W moim przypadku wiem że 24 godziny jazdy ciągiem są do zniesienia. Chociaż najlepsza wydajność organizmu to ok 18h.
: pn sie 12, 2013 20:38
autor: stach
bezapelacyjnie noc
w dzień tłok na trasie tiry mijanki na 3-go i poza tym nigdy nie wiadomo czy jakiś baran nie wyjedzie z podporządkowanej
w nocy widać światła z daleka i dzięki temu wiesz czego się spodziewać za parę km i mniej bodźców rozprasza twoją uwagę
jeśli się stresujesz o senność podczas nocnej jazdy to polecam wypić poprzedniego wieczora parę

i położyć się spać nie szybciej niż o 2 w nocy i spokojnie przespać do południa a wieczorem w drogę
i szczególnie uważaj o 4-5 rano zaplanuj wtedy jakiś postój
: wt sie 13, 2013 02:07
autor: Robcio
Rowniez preferuje nocna jazde... cisza, mniejszy ruch i spokoj za plecami.
Mnie zdecydowanie bardziej meczy np. kilka godzin jazdy dziennej po zatloczonej drodze - ciagle nachalne wyprzedzanie, wciskanie sie i spychanie przez tych 'mniej normalnych'. W dzien jest duzo wiecej niebezpiecznych sytuacji.
Jedyny minus jest taki, ze dzieciaki sie wyspia, rano pelne energii, a ja nie zawsze moge odespac.
: wt sie 13, 2013 07:48
autor: aawol
Kolego transporter - dobre jest to poczucie że masz dzień do przodu.... a to że jesteś padnięty ( bo nie wierzę że po nocce za kierą jesteś świeży i chętny do aktywnego wypoczynku z dzieckiem).
ja lubię sobie wyjechać o 5-6 rano spokojnie po chłodzie - ja piszę o wyjeździe na wakacje czyli jak to możliwe że koś z kolegów jedzie i jest padnięty????? Z krakowa na Hel niedziela 5 rano wyjazd dojechaliśmy na 5 po południu, z przystankami, z obiadem, kawką na pełnym luzie. Nigdy chyba nie zrozumiem kogoś kto na urlopie jedzie na wypoczynek i mknie po polskich dziurawych drogach 200km/h. Nerwy, stres, pośpiech - i to ma być wyjazd na wakacje? Nigdy nie jadę na noc bo chcę widzieć gdzie jadę i gdy chcę mam możliwość zjechać do knajpki, wypić, zjeść..... pośpiech dobry jest gdy jadę do pracy ale wtedy bez żony i dziecka - mogę cisnąć i szaleć gdy przede mną na wąskiej drodze zawalidroga..... Urlop jest czasem świetego spokoju i nieśpiesznego żywota.
Śmieszy mnie akcja że znajomek wrócił z CRO z urlopu i spał cały dzień bo po nocy w aucie zwyczajnie padł czyli z urlopu wrócił zmęczony.....
: wt sie 13, 2013 09:07
autor: transporter0
No to uwierz.

Dojeżdżamy na miejsce i cały dzień normalnie funkcjonujemy, plaża, basen, zimne piwko... Powrót - wyjazd po południu i rano prosto do pracy. Może to pozostałości po pracy którą wykonywałem przez 4 lata i robiłem przeloty większe niż kierowcy ciężarówek na UE

Każdy ma inny organizm.
Co do sytuacji która cię śmieszy to akurat nocna jazda do Cro to jedyne słuszne rozwiązanie w weekendy zwłaszcza gdy jedziesz przez CZ-A-SLO. W dzień na przejściach granicznych i punktach poboru opłat tworzą się kilkugodzinne korki. A stanie w 38stC 6 godzin to nic przyjemnego. Zmęczenie zje cię wcześniej niż po 2000km trasy.

: wt sie 13, 2013 10:49
autor: matti1535
Bez przesady, nie zamierzam mknąć z prędkością światła na urlop, ale też męczy mnie ciągła maksymalna koncentracja na tym co robią w dzień niepoważni użytkownicy dróg, gdy jednocześnie za plecami toczy się regularna bitwa

Dawno nie jeździłem nocą, ale w czwartek podejmę wyzwanie i ruszam coś koło północy w okolice Darłowa. Droga bez autostrad przez Poznań, Piłę, Koszalin, więc alleluja i powoli do przodu

Jakoś to odeśpię, a w razie kryzysu mam zmiennika i możliwość zatrzymania się na jakiejś stacji benzynowej. Powrót będzie raczej w dzień, tak jak rok temu, ale już w sobotę, co oznacza mniejszy ruch na drodze niż w piątek, w który musiałbym jechać teraz.
: wt sie 13, 2013 11:26
autor: Robcio
...chyba nikt, kto wybiera jazde w nocy nie robi tego po to, aby pedzic 200km/h. W nocy jest zdecydowanie mniejszy ruch, najczesciej brak ciagow aut, ktore jada wolniej, brak korkow na przelotach miast i przez to jadac z przecietna predkoscia, sila rzeczy, jest sie na miejscu szybciej.
A to, co sie dzieje w dzien na glownych trasach, to jakas masakra - mnie to wlasnie bardziej meczy i dodatkowo jeszcze ta wzmozona 'aktywnosc' dzieciakow
A co do zmeczenia... zazwyczaj juz na miejscu udawalo sie odespac godzinke, dwie, a jezeli nawet sie nie udalo, to do wieczora dawalem rade wytrzymac. No ale fakt, kazdy ma inny organizm i inaczej na temat patrzy

: wt sie 13, 2013 11:29
autor: DLUGI-74
matti1535 jak pojedziesz w ciągu dnia to korek murowany w Bobolicach....masakra dochodzi do 6 km

ale można to objechać
