Raz odpala, a raz nie ?
: pt wrz 27, 2013 11:06
Witam serdecznie. Historia problemów z odpalaniem jest trochę długa, ale postaram się streścić.
Otóż mój Touran 1,9 TDI (AVQ) odpala na zimnym silniku bez problemu jak stoi lewą stroną na krawężniku. Jak stanę prawą na krawężniku, albo na równym podłożu - to chwyci, "zaklekocze" i po sekundzie zgaśnie i później trzeba go troszkę pokręcić, albo "plak" :-)
Około 1,5 roku temu pojechałem z tym problemem do fachowca od diesli i okazało się, że wymiany wymagały uszczelki na pompowtryskach. Po wymianie, przez około 9 miesięcy było OK. Ale problem powrócił w okolicach wakacji 2012 r. Identyczne objawy.
Znów rozpocząłem wizyty w warsztatach. Najpierw fachowcy sprawdzili mi auto od strony "elektronicznej" tzn. nie stwierdzono żadnych błędów, pompowtryski wg kompa OK, wszystkie czyjniki itp. OK.
Następnie pojechałem znów do gościa który wcześniej zmieniał uszczelki pod PD. Oświadczył, że nie możliwe jest aby padły uszczelki, bo były założone BOSCH-a, ale postraszył mnie, że mogą być wywalone gniazda PD. Na szczęście okazało się, że były ok. Przy okazji dokonali dokładnego sprawdzenia całego układu paliwowego tzn. pompka w zbiorniku, przewody, pompa tandemowa, PD (j.w.), zmienili uszczelki i filtr paliwa i ...
stwierdzili, że coś jest z obudową filtra, bo po włączeniu zapłonu paliwo z filtra jest podawane jednocześnie na zasilanie pompy i na powrót z pompy? Zalecenia były takie, żeby zmienić "puszkę" filtra paliwa.
Po 3 miesiącach zakupiłem "puszkę", zmieniłem znów filtr paliwa wszystkie uszczelki przy filtrze i ... dalej to samo :-(
Przypomnę, że auto nie chce odpalić tylko jak stoi na równym podłożu, albo przechylony w lewo (prawa strona na krawężniku). Zaznaczę jeszcze, że jak już odpali, to cały dzień jest wszystko OK. Odpala później na dotyk, nic nie przerywa, nic nie szarpie śmigła jak tralala.
Czy może ktoś z Was miał podobny problem i może udało się go jakoś załatwić, bo kończy mi się cierpliwość.
Pozdrawiam
Otóż mój Touran 1,9 TDI (AVQ) odpala na zimnym silniku bez problemu jak stoi lewą stroną na krawężniku. Jak stanę prawą na krawężniku, albo na równym podłożu - to chwyci, "zaklekocze" i po sekundzie zgaśnie i później trzeba go troszkę pokręcić, albo "plak" :-)
Około 1,5 roku temu pojechałem z tym problemem do fachowca od diesli i okazało się, że wymiany wymagały uszczelki na pompowtryskach. Po wymianie, przez około 9 miesięcy było OK. Ale problem powrócił w okolicach wakacji 2012 r. Identyczne objawy.
Znów rozpocząłem wizyty w warsztatach. Najpierw fachowcy sprawdzili mi auto od strony "elektronicznej" tzn. nie stwierdzono żadnych błędów, pompowtryski wg kompa OK, wszystkie czyjniki itp. OK.
Następnie pojechałem znów do gościa który wcześniej zmieniał uszczelki pod PD. Oświadczył, że nie możliwe jest aby padły uszczelki, bo były założone BOSCH-a, ale postraszył mnie, że mogą być wywalone gniazda PD. Na szczęście okazało się, że były ok. Przy okazji dokonali dokładnego sprawdzenia całego układu paliwowego tzn. pompka w zbiorniku, przewody, pompa tandemowa, PD (j.w.), zmienili uszczelki i filtr paliwa i ...
stwierdzili, że coś jest z obudową filtra, bo po włączeniu zapłonu paliwo z filtra jest podawane jednocześnie na zasilanie pompy i na powrót z pompy? Zalecenia były takie, żeby zmienić "puszkę" filtra paliwa.
Po 3 miesiącach zakupiłem "puszkę", zmieniłem znów filtr paliwa wszystkie uszczelki przy filtrze i ... dalej to samo :-(
Przypomnę, że auto nie chce odpalić tylko jak stoi na równym podłożu, albo przechylony w lewo (prawa strona na krawężniku). Zaznaczę jeszcze, że jak już odpali, to cały dzień jest wszystko OK. Odpala później na dotyk, nic nie przerywa, nic nie szarpie śmigła jak tralala.
Czy może ktoś z Was miał podobny problem i może udało się go jakoś załatwić, bo kończy mi się cierpliwość.
Pozdrawiam