Strona 1 z 1

walka z korozją 1 - katodowe zabezpieczanie - dyskusja

: pt lis 08, 2013 13:39
autor: jarry
Dzisiaj szukając informacji o sposobach zabezpieczania się przed "rudą" przypomniałem sobie o katodowym zabezpieczaniu, kiedyś dawniej już o tym czytałem.

Najczęściej metodę tę wrzuca się do jednego worka z magnetyzerami czy zakłócaczami pomiaru radarowego poprzez zawieszanie płyty CD na lusterku :)

Tym niemniej katodowa metoda zabezpieczania jest znana od lat i z powodzeniem stosowana w przemyśle okrętowym czy w konstrukcjach przemysłowych. Pytanie jak to się sprawdza w samochodach?

Może ktoś z was to stosował/stosuje?

W skrócie montuje się mały dynks podłaczony do aku na stałe, z dynksa wychodzą 2 elektrody które mocujemy do nadwozia. Te elektrody biorą na siebie korozję niejako powstrzymując jej rozwój w innych częściach auta.

tutaj producent z Łodzi takiego dynksa - http://stop-korozji.com/

tutaj na forum Jaguara test działania - http://jaguarclubpoland.net/forum/index.php?topic=376.0

oczywiście w necie jest wiele materiałów na ten temat, wystarczy zapytać googla, wygląda to dość obiecująco, szczególnie jeśli by miało działać w stosunku do ceny która wynosi około 60zł

Re: walka z korozją 1 - katodowe zabezpieczanie - dyskusja

: sob lis 09, 2013 23:06
autor: Krzysztofj78
Miałem to zamontowane zgodnie z instrukcją montażu dwa lata temu w Bmw E36, i według mnie to taki sam pic na wodę jak magnetyzery. Samochód miał blacharkę w niezłym stanie jak na swój rocznik i chciałem go dodatkowo zabezpieczyć ale ta metoda okazała się nie skuteczna, Myśle że jak za tak niską kwotę za to urządzenie, które miało by zabezpieczyć samochód przed korozją, to producenci od dawna by stosowali to urządzenie w nowych samochodach.

Re: walka z korozją 1 - katodowe zabezpieczanie - dyskusja

: ndz lis 10, 2013 00:36
autor: jarry
dziękuję za info

jak znajdziesz chwilę to opisz co dokładnie się działo, czy te elektrody wzięły na siebie korozję czy raczej korozja ogólnie występowała a elektrody nie zmieniały swojego wyglądu?

Re: walka z korozją 1 - katodowe zabezpieczanie - dyskusja

: ndz lis 10, 2013 16:54
autor: Krzysztofj78
Jeździłem z tym urządzeniem z pół roku. Po jakimś miesiącu te elektrody moim zdaniem zrobiły się ciemniejsze, a po trzech kolejnych miesiącach miałem błotnik do wymiany z powodu korozji.Więc uważam że to urządzenie nie zabezpiecza samochodu (Samochód był garażowany).

Re: walka z korozją 1 - katodowe zabezpieczanie - dyskusja

: pn lis 11, 2013 13:12
autor: Maciej_F
jarry pisze:Tym niemniej katodowa metoda zabezpieczania jest znana od lat i z powodzeniem stosowana w przemyśle okrętowym czy w konstrukcjach przemysłowych. Pytanie jak to się sprawdza w samochodach?
Jako ''emetytowany '' marynarz , nie mylić z aktywnym marynarzem na forum . Potwierdzam , że tam sie stosuje metodę pasywną . Czyli na kadłubie sa przyspawane protektory cynkowe . I woda morska po pierwsze ''wcina cynk'' . To co opisujecie to metoda aktywna ( próbowali to na statkach wojennnych ) . Problem jest taki ,że to wszystko pracuje w środowisku wody morskiej czyli elektrolit . A u nas trochę solanki w zime na drogach . I jedna i druga metoda nie ma racji bytu w samochodach

Re: walka z korozją 1 - katodowe zabezpieczanie - dyskusja

: pn lis 11, 2013 17:00
autor: piotrekfire
Witam. System ten sprawdza się ale tak jak Robert napisałeś ale przy silnikach łodzi. Silniki mają poprzykręcane w różnych miejscach płytki cynkowe tzw. anody, które "to" przyciągają. Warunek - środowisko choć trochę przewodzące prąd (woda) powietrze raczej nie.