Jakieś dziadostwo włazi mi pod maskę i systematycznie zżera wygłuszenia w komorze silnika. Nie wiem czy to kuna czy fretka, ale kiedyś zmieliłem nawet jeża pod maską paskami przy odpaleniu silnika. Kupę igieł miałem wszędzie.
Macie jakieś pomysły jak odstraszyć lub pozbyć się wizyt takich drani?
Wiem, że jeże są pod ochroną i nie można truć ale zeżrą mi wszystkie wygłuszenia filcowe i nie tylko.
Ktoś ma jakieś sprawdzone pomysły?
Masakra
