Witam kolegów. Podepnę się pod temat. Spotkała mnie nie wątpliwa przyjemność uwalonej UPG (chyba).
2007, 1.9 TDi, prawdopodobnie (kwitów nie mam, bo nie ja robiłem), podkręcony na 130 koni.
Jechałem w dluższą trasę, (ok. 300 km.), na autostradzie w korku wywaliło komunikat o niskim poziomie płynu w układzie chołodzenia( 27C i przy właczonej klimie)...1 wszy raz taki komunikat w mojej VW karierze! Szybka dolewka ok 100ml. i jedziemy dalej. Po ok 40 min. znowu to samo...
Stwierdziłem że wyciek mam a ciężko powiedzieć jak duży, bo podłoga pod silnikiem,a z góry nic nie było widać.
Jadę do zaprzyjaźnionego mechanika, podnośnik, kontrola i faktycznie. Podłoga mokra (nie mocno, ale jednak), więc szukamy. Koło webasto ślady doprowadziły, ato odpalamy gazuje i ...nic. Ani kropli płynu z układnu nie chce skapnąć by ukazać nieszczelność

!
Mechanik mówi.. "jedź go przegoń i wróć" po uprzednim umyciu i wysuszeniu.
Wracam i...nic
Płyn w zbiornicznku ledwo widzialny, a po odkręceniu zbiorniczka głośny syyyk i poziom wraca prawie do normy...zapowietrza się??? Przecież jest sam się powinien odpowietrzać!?
Mechanik...prawdopodobnie korek od zbiorniczka uwalony. 15 zł nowy korek i...nic! Dalej zasysa płyn i węże grube, wiec robi się duże podciśnienie. Dlaczego???
Test na obecość CO2 pozytywny. Diagnoza to UPG.
Olej z płynem się nie miesza, wiec chciałem zapytać czy to musi być UPG? Może jakieś inne pomysły macie? Płyn z powodu ciśnienia wywalało w najsłabszym punkcie układu chłodzenia, wiec defakto układ jest szczelny
Koszty: planowanie głowicy, szczelność, uszczelki etc. i robocizna miedzy 1500 a 2000.
Dodam, że nie ma żadnych wachań temp. silnika. Trzyma pewne 90 C.