Strona 2 z 6

: wt cze 19, 2012 22:59
autor: demi1
Ja miesiąc temu ozonowałem i dezynfekowałem preparatem serwisowym z WĂźrtha i przez miesiąc miałem spokój.
A po miesiącu zaczyna się znowu to samo. Co robić ?

: śr cze 20, 2012 08:08
autor: cheles
demi1 pisze:Ja miesiąc temu ozonowałem i dezynfekowałem preparatem serwisowym z WĂźrtha i przez miesiąc miałem spokój.
A po miesiącu zaczyna się znowu to samo. Co robić ?
A czyściłeś parownik na nim zbiera się najwięcej "syfu".

: śr cze 20, 2012 15:42
autor: anko1973
@ demi1 możesz napisac gdzie mniej więcej jest jest przewód odwadniajacy parownik - zakładam że osłone trzeba zdejmowac aby sie do niego dostać?

: śr cze 20, 2012 18:43
autor: demi1
Gdzie dokładnie znajduje się w środku niestety nie podpowiem bo sam nie wiem ale widać gdzie jest jego wylot gdzie spływa woda z parownika pod podwoziem.
Chociaż pewnie Ameryki dla Ciebie nie odkryłem, bo pewnie też to wiesz.
Sam szykuje się do czyszczenia parownika bo ozonowanie nie pomogło i wtryskiwanie środków w otwory wentylacyjne też dało efekt na miesiąc a potem dalej smrodek.
Koledzy podpowiadają żeby parownik bezpośrednio potraktować środkiem czyszczącym.
Jak rozbiorę to i pewnie zobacze gdzie jest ta rurka.
A tak na marginesie to rozmawiałem z mechanikiem i powiedział, że kiedyś dostali się do parownika w jakimś samochodzie co smród zabijał i ponoć tego grzyba było bardzo dużo jak gąbka tak mówił.

: czw cze 21, 2012 07:52
autor: cheles
O parowniku i jego rozbiórce jest na forum sam o tym pisałem. Poszukajcie moim postów w temacie klimatyzacji.

: czw cze 21, 2012 09:34
autor: anko1973
wiem cheles widziałem ale ja na razie nie chce się bawic w rozbieranie tylko zgodnie z isntrukcją producenta - WURTH - potraktowac parownik sonda przez przewód odwadniający klimatyzację (chyba powinni jak producenci filtrów robic manuale gdzie ten przewód jest)

: czw cze 21, 2012 12:10
autor: cheles
anko1973 pisze:wiem cheles widziałem ale ja na razie nie chce się bawic w rozbieranie tylko zgodnie z isntrukcją producenta - WURTH - potraktowac parownik sonda przez przewód odwadniający klimatyzację (chyba powinni jak producenci filtrów robic manuale gdzie ten przewód jest)
Na chomiku jest książka sam naprawiam - może będzie przynajmniej częściowy opis dostępu, tego nie jestem pewien.

: czw cze 21, 2012 13:14
autor: anko1973
mam książkę ale nie ma nic o tym

: śr lip 11, 2012 14:29
autor: mieszkoma
Dzisiaj naprawiałem klimę i się podpytałem jak o nią dbać:

W serwisie klimatyzacji (naprawiali mi sprzęgło sprężarki-więc to nie był pan Zdzisio z maszyną i garażem) i dowiedziałem się, że oni nie używają ozonu ponieważ ozon daje efekt na około miesiąc, dlatego stosują odkażanie pianą.

Nie wiem na ile jest skuteczne ponieważ nie skorzystałem z braku czasu.
"Kolo Pikolo" powiedział, że jak mam zdolności manualne to mogę sobie sam odkazić. W tym celu zalecał w pierwszej kolejności wyjąć schowek, filtr, dostać się do parownika i na nim się skupić, bo tam jest cały syf. Może to i racja, jak często zdarza się, że w wentylacji jest tyle syfu jak już pisał demi1, to raczej ozon nie da rady :mrgreen:

Mam pytanie dotyczące manuala z vw przytoczonego przez cheles, :
Po co uruchamiać silnik na 2 minuty po nałożeniu piany skoro mamy zdemontowany wentylator i raczej żadnej cyrkulacji nie będzie...?

: śr lip 11, 2012 21:08
autor: cheles
mieszkoma pisze:Dzisiaj naprawiałem klimę i się podpytałem jak o nią dbać:

W serwisie klimatyzacji (naprawiali mi sprzęgło sprężarki-więc to nie był pan Zdzisio z maszyną i garażem) i dowiedziałem się, że oni nie używają ozonu ponieważ ozon daje efekt na około miesiąc, dlatego stosują odkażanie pianą.

Nie wiem na ile jest skuteczne ponieważ nie skorzystałem z braku czasu.
"Kolo Pikolo" powiedział, że jak mam zdolności manualne to mogę sobie sam odkazić. W tym celu zalecał w pierwszej kolejności wyjąć schowek, filtr, dostać się do parownika i na nim się skupić, bo tam jest cały syf. Może to i racja, jak często zdarza się, że w wentylacji jest tyle syfu jak już pisał demi1, to raczej ozon nie da rady :mrgreen:

Mam pytanie dotyczące manuala z vw przytoczonego przez cheles, :
Po co uruchamiać silnik na 2 minuty po nałożeniu piany skoro mamy zdemontowany wentylator i raczej żadnej cyrkulacji nie będzie...?
Mieszko info pochodzi z forum VW Golfa ale podejrzewam, żeby piana na parowniku wniknęła. Co do "Kolo Pikolo" to możesz zrobić to sam i ma rację na parowniku z racji różnic temperatur pozostaje cały syf, kurz brud itp. Ja u siebie po czyszczeniu parownika i całego układu pozbyłem się ostrego smrodka.

: śr lip 11, 2012 22:05
autor: mieszkoma
cheles, wiem, ze z forum golfa,bo juz wczesniej informowales. Moim zamiarem bylo sprawdzenie czy jest cos o czym nie wiem ... :piwo:
Problem przemyslalem i zakupilem dzisiaj srodek do dezynfekcji i czekam na filt kabinowy. (Akurat nie bylo z aktywnym węglem) i zakasam rekawy :mrgreen:

: śr lip 11, 2012 22:12
autor: cheles
mieszkoma pisze:cheles, wiem, ze z forum golfa,bo juz wczesniej informowales. Moim zamiarem bylo sprawdzenie czy jest cos o czym nie wiem ... :piwo:
Problem przemyslalem i zakupilem dzisiaj srodek do dezynfekcji i czekam na filt kabinowy. (Akurat nie bylo z aktywnym węglem) i zakasam rekawy :mrgreen:
Używałem środków w sprayu w piance itp. Efekt przynosiło na krótko. Dopiero jak kazałem wyczyścić parownik i przewody widzę i czuję różnicę. :super:

: śr lip 11, 2012 23:02
autor: mieszkoma
w sklepie dobralem wlasnie taki, ktorym mozna bezposrednio parownik potraktowac i tak tez zrobie :mrgreen:

: czw lip 12, 2012 07:24
autor: cheles
mieszkoma pisze:w sklepie dobralem wlasnie taki, ktorym mozna bezposrednio parownik potraktowac i tak tez zrobie :mrgreen:
Dokładnie - poczujesz różnicę.

: śr lip 18, 2012 22:44
autor: kania_ka
anko1973 pisze:wiem cheles widziałem ale ja na razie nie chce się bawic w rozbieranie tylko zgodnie z isntrukcją producenta - WURTH - potraktowac parownik sonda przez przewód odwadniający klimatyzację (chyba powinni jak producenci filtrów robic manuale gdzie ten przewód jest)
Wylot przewodu odwadniającego znajduje się w tunelu (mniej więcej na wysokości gdzie zaczyna się próg), niestety jest zasłonięty osłoną aluminiową, która oddziela rurę tłumika od karoserii, aby się do niej dobrać trzeba troszkę pokombinować, ale da się to zrobić przynajmniej mi się jakimś cudem udało.
Na dzień dobry musisz zdemontować plastikową osłonę którą będziesz miał po prawej stronie stojąc twarzą w kierunku przodu auta (jakieś osiem nakrętek plastikowych do odkręcenia), kolejną sprawą jest odkręcenie uchwytów od wydechu webasta (przeszkadzają przy odginaniu osłony), następnie odginasz osłonę żeby włożyć rękę (od razu mówię że nie ma szaleństwa z miejscem).
No i akcja z włożeniem sondy, na początku idzie nieźle, ale jak dojdzie do kolanka (wewnątrz auta) to może być problem, ale jak znajdziesz sobie kogoś do pomocy kto pokieruje sondą na ostatnim zakręcie będzie wszystko ok.

Także życzę miłej zabawy;)

P.S W wolnej chwili mogę wrzucić foto jak wygląda ten wylot.