: czw wrz 22, 2011 14:31
spacewalker ma rację. Kupując używane auto nie ma mowy o egzemplarzu idealnym, to wyeksploatowane do bólu autka i nic więcej. Kupując nowy nie można mieć pewności ze 50kkm przejedzie bez usterki a co dopiero używka. O czym mowa. Najlepiej żeby ktoś wywalił 130000zł i trzymał w garażu i rocznie robił 5000 km i oddał go za darmo wcześniej robiąc remont, bo "broń boże" jak już próg załadunku jest lekko obdarty to już kręcą nosem, Ot taka prawda poza tematem, 