Bartosz T. Wieliński: Rosja postawiła w stan gotowości Flotę Północną i Bałtycką. Do obwodu kaliningradzkiego przerzuca iskandery, rakiety krótkiego zasięgu zdolne przenosić głowice jądrowe. Na Krym lecą bombowce strategiczne. Mamy się bać?
Siergiej Kowaliow: Nie. To nie początek wojny. Putin nie jest najmądrzejszym politykiem, ale nie jest samobójcą. Liczy, że znów zaszantażuje NATO. Stąd te wielkie manewry. Putin zakłada, że pragmatyczny Zachód znowu stchórzy.
Wyobraźmy sobie, że Rosja zrzuca małą bombę jądrową np. na Bydgoszcz. Co zrobi Zachód?
Potraktuje to jako atak na NATO i odpowie Rosji pięknym za nadobne.
- Taak? Będzie dużo hałasu, ale politycy zaczną szukać porozumienia z Putinem. Powiedzą: z powodu jednego miasta nie można wywoływać trzeciej wojny światowej. Zachodnie społeczeństwa przyklasną: "Wszystko, tylko nie wojna". Na to liczy Kreml.
Ekipa Putina nie wyznaje żadnej ideologii. Posługuje się kryminalną logiką. Urka to w naszym więziennym żargonie recydywista. Kulturalnego człowieka, który traktuje go z szacunkiem, urka bierze za tchórza i frajera. Uważa, że nie należy się z nim liczyć, trzeba go straszyć. Urka wie, gdzie jego miejsce, tylko wtedy, gdy zrozumie, że nie wygra. A jaki przykład dajecie Kremlowi? Czy ktoś jeszcze pamięta, że Rosja dokonała nielegalnej aneksji Krymu?
W Polsce pamiętamy.
- To się chwali, ale w Europie jesteście w mniejszości. Sami Rosji nie powstrzymacie. Czy ktoś się za wami wstawił podczas rozbiorów? A we wrześniu 1939 r.? Putin zrozumiał ten mechanizm w 2008 r., gdy zabrał Gruzji Osetię Płd. i Abchazję. Wszyscy się oburzyli, po czym wrócili do interesów.
Europa jest słaba?
- Nie jest zjednoczona. I nie myśli w szerszej perspektywie. Jesteście egoistami skupionymi na swoich małych problemach. Zachodni politycy patrzą przez pryzmat kadencji. By was nastraszyć, wystarczy potrząsnąć szabelką.
Czyli konfrontację z Rosją przegraliśmy na starcie.
- Tak źle nie jest. Trzeba szukać wyjścia, które nie prowadzi do wojny jądrowej, ale pozwoli pokonać agresora. Putin i jego otoczenie to tchórze, nie będą ryzykować życia. Nauczyli się kraść wielkie sumy. Po co je tracić. Musicie im pokazać, że na militarny szantaż się nie zgadzacie. I że to Putinowi nie ujdzie bezkarnie. Wtedy zaczną się bać. I prędzej czy później w Rosji pojawi się nowy Gorbaczow.
NATO pokazuje Rosji, że się nie boi. W Europie Wschodniej są amerykańscy żołnierze. Przestrzeń powietrzną nad krajami bałtyckimi patrolują samoloty NATO.
- To ważne, że kraje NATO wysłały żołnierzy. W razie rosyjskiego ataku będą musieli stawić Rosji czoła. Ale kontyngent jest malutki, nikt się go nie wystraszy. Trzeba większych sił.
Poza tym, dlaczego białoruski dyktator Łukaszenka nie może podróżować po Europie, a Putin może? W czym on lepszy? Dlaczego nie ma go na czarnej liście? Pytałem w Paryżu, dlaczego Francja wysyła Putinowi gratulacje po wygraniu wyborów. Powiedzieli, że tego wymaga protokół dyplomatyczny. No to po co gadacie o prawach człowieka, wolności, demokracji, skoro najwyższą wartością jest dla was protokół?
Czy Rosja kiedyś obali Putina?
- Sama Rosja nie zdoła, jest bezsilna. To wciąż naród radziecki, wyselekcjonowany przez Stalina. Ale nie zgadzam się, że Putin to tylko rosyjski problem i że Rosjanie mają sobie z tym poradzić. To przecież was putinowska Rosja straszy i upokarza. Nie wstyd wam za bezczynność wobec aneksji Krymu i wojny na wschodniej Ukrainie? 68 niemieckich osobistości wzywało do zniesienia sankcji przeciw Rosji. A kilka lat temu Barack Obama wzywał do resetu z Rosją. Teraz macie to, na co zasłużyliście.
Cały tekst:
http://wyborcza.pl/1,75477,17584969,Nie ... z3Ukejz52V