Prawdę mówiąc już dawno byłbym u Ciebie Jacek ale mam ok 360 km. Na razie zmienię olej, poobserwuję stan i potem się zobaczy.
-- 29 lis 2018, o 13:18 --
UWAGA UWAGA
Ogłoszenie wyników konkursu, którego niestety nikt nie wygrał
Winowajcą wzrostu oleju w silniku była, jak wszyscy wiedzą, ROPA, która dostawała się przez wykluczoną przez wszystkich (nawet przeze mnie) pompę Vacum. Paliwo dostawało się przez niesprawny simering umiejscowiony na wałku napędzającym obie pompy (podciśnieniową i paliwową).
Stary simering był już wręcz plastikowy, twardy.
Ja zdemontowałem pompę i na stole ją rozbierałem bo nie wiedziałem co mnie czeka ale teraz gdybym to robił to zdjął bym jedynie paliwowy przewód zasilający pompę (górny) i odkręciłbym jedynie trzy śrubki łączące "dwie pompy w jedną". Otóż nie rozbierałem części paliwowej bo nie było takiej potrzeby, wymieniłem jedynie wspomniany simering i dwie uszczelki, skoro miałem je na wierzchu.
Szkoda tylko, że nie można kupić samego simeringu, po co komu cały zestaw naprawczy za 160 zł.

Po wymianie uszczelek na pompkach już po 300 km widziałem wzrost oleju na bagnecie o 2-3 mm (komplet uszczelniaczy+olej+filtr = 270 zł w plecy)

Po wymianie simeringu w pompie vacum po przejechaniu prawie 1000 km olej na bagnecie w miejscu (komplet uszczelek do vacum+olej+filtr = 320 zł) ech, ale działa.
Wnioskując, paliwo szło do oleju już od jakiegoś czasu. Jakiego, kto to wie? teraz niech zastanowią się ci, którzy mają przejechane 300000 km i więcej i cieszą się, że ich fury od wymiany do wymiany grama oleju nie biorą. Czyżby??? A może spadek oleju jest wyrównywany czymś innym - ropką
