Przy dodatnich temp. było wszystko super, nigdy żadnych problemów,
ale gdy temp. spadła poniżej - 10 stopni zauważyłem ,że rozrusznik wolno kręci
aż do przygasania kontrolek (tzw. choinka ), pomyślałem:
a) akumulator - kupiony poprzedniej zimy - odpada ( ale sprawdziłem )
b) alternator - słabe ładowanie? - sprawdziłem jest ok
c) pewnie tulejki na rozruszniku,
gdy są zbyt wytarte wirnik zawadza o stojan i powoduje zwarcie do masy.
Wyciągnąłem rozrusznik ( nie trzeba kanału - wystarczy wyjąć filtr powietrza )
i zawiozłem do kolegi ,który naprawia alternatory i rozruszniki.
I tam po rozkręceniu okazało się,że tulejki ,jak i łożysko igiełkowe są w porządku.
Ale po sprawdzeniu pod obciążeniem okazało się ,że automat ma spadek napięcia.
Powiedział mi ,że pewnie styki w automacie się już przypaliły i nie przekazują pełnej mocy na rozrusznik.
Więc wymienił ten automat ( 80 zł ) oraz dodatkowo szczotki na rozruszniku ( 20 zł )
+ robocizna ( 20 zł ) i teraz odpalam bez zająknięcia.
Zaznaczam że mam rozrusznik BOSCH , nie wiem ile automat do innego, i nie dajcie sobie wcisnąć innego automatu,
mi chcieli taki wcisnąć ( tylko se pan wtyczkę obetniesz i zarobisz konektor )
wolałem poczekać 1 dzień aż przyjdzie dedykowany z gniazdem odpowiednim.
Jak się przydało - postaw pifko
