Strona 1 z 2

Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

: czw lip 31, 2014 09:27
autor: cheles
Witajcie,

Od dłuższego czasu, męczy mnie temat choroby lokomocyjnej. Może, przerabialiście temat u swoich pociech.

Po pierwsze przerobiłem temat środków, syropków, tabletek na bazie ziół, i znam produkty, które dostępne są na naszym rynku. Jedynym problemem jest to, że są albo od 3 lub 6 roku życia. Oczywiście, można zmiejszyć dawkę itp.

Ale może macie lub mieliście własne sprawdzone "patenty".

Co już wiem i zrobiłem:

1. autko wyczyszczane w środku (prawie).
2. Nie wożę żadnych zapachów (sorry GioW, ale Twój prezent grzecznie czeka)
3. Szyby tylne boczne przyciemniłem zasłonkami (lekarka podpowiedziała, że dzieci powinny patrzeć się do przodu a nie na boki - tylko bądź mądry i wykonaj).
4. Rozwiązaniem może być tablet i puszczenie bajek na nim, ale czy półtoraroczne dziecko skupi na nim uwagę ?? i oczywiście zakup drugiego tabletu :) Opcja monitory na zagłówki.
5. Podobno sprawdza się zaklejenie pępka plasterkiem ?? Co o tym myślicie ??
6. I ostatnia rzecz, ostatnio moja żona zauważyła na osiedlu, w samochodzie fotelik (nie nosidełko) odwrócone od kierunku jazdy, z tego co wiem foteliki powinno się montować przodem do kierunku jazdy a nie odwrotnie. I teraz pytanie czy kierowca odwrócił bo było to związane z chorobą lokomocyjną lub inną sprawą (dzieciaka miał w podobnym wieku jak moje) czy się pomylił przy montażu. Muszę spotkać kierowcę i z nim na ten temat pogadać.
Ale liczę na Wasze sugestie i sprawdzone porady.

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

: czw lip 31, 2014 10:02
autor: GioW
Ad2. akurat zapach ode mnie nie wydziela mocnej woni więc nie powinien przeszkadzać

Ad3i4. ja mam te monitory z Tchibo i powiem Ci, że spokojnie 1,5 roczne dziecko skupia na nim uwagę, przynajmniej moje :P ale nie puszczam mu żadnych bajek a np. reklamy, teledyski muzyczne, czy jakieś takie piosenki dla dzieci (np. kaczuszki, gumimiś itp.) Akurat na mojego młodego to działa ;)

Ad6. Leszku można kupić fotelki do jazdy tyłem, coś jak nosidełko. Są na specjalnych stelażach. Podobno bardziej bezpieczne od tych montowanych przodem do kierunku jazdy.

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

: czw lip 31, 2014 10:04
autor: cheles
Janek, dzięki.
To na razie spróbujemy monitory. A jak nie pomoże to chyba zmiana fotelików będzie, ale to w dalszej kolejności. I jak możesz podeślij mi. A a masz może rybkę z minimini ??

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

: czw lip 31, 2014 10:18
autor: TOMASZ PLUTA
Myśle ze dużo tez zależy od stylu jazdy
Myślałem ze moja córka nie ma choroby lokomocyjnej do czasu jak kiedyś przejechała sie z moim bratem jego samochodem
Po paru minutach dynamicznej jazdy auto było do sprzątania
Ja jeżdzę raczej spokojnie i nigdy jej sie nic nie przytrafiło

Jutro wyjeżdżam w trasę i profilaktyczne zamierzam dać jej lokomotiw poniwaz trasa obejmuje dwa przejazdy promem

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

: czw lip 31, 2014 10:25
autor: cheles
TOMASZ PLUTA
No właśnie nie dopisałem, jak wożę moje dzieciaki to jeżdzę ostrożnie i bardzo powoli, ale kuźwa w warunkach warszawskich się nie da, kiedy przedemnie się wpychają, a ja muszę hamować. :evil:

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

: czw lip 31, 2014 10:36
autor: kompadros
cheles, oczywiście nawiew na tył. Raczej nie staraj się aby dzieci jechały tyłem do jazdy, to nie będzie dobre rozwiązanie, a może jeszcze łagodna muzyka w czasie jazdy ;)
Moja Marysia lubi jeździć, jak wracam do domu po pracy to słyszę : "Tata brum brum" :)

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

: czw lip 31, 2014 10:44
autor: wujo_sam
A sproboj bajtla z przodu posadzic i wozic go jak najczesciej (nawet te przyslowiowe 5 metrow) a nie z tylu w drugiej klasie i zobaczysz. O foteliku odwroconym nie slyszalem natomiast pempkowy temat ponoc sie sprawdza. Na szczescie moje "gacki" tego problemu nie maja.

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

: czw lip 31, 2014 10:53
autor: aawol
moja córcia ma 9 lat i zero choroby lokomocyjnej..... jeździ od urodzenia w każdym samochodzie i w każdej pozycji..... kiedy jedzie w towarzystwie dziecka chorującego jest gorzej ale wtedy zaklejamy pępek i po problemie.... Nie dajemy żadnych medykamentów. Specjalny plaster na pępek i siedzące obok dziecko ( tak było na wyjeździe na wycieczkę) może robić co chce a jej nic nie jest....

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

: czw lip 31, 2014 11:44
autor: cheles
aawol,
Specjalny plaster na pępek ?? podaj nazwę, producent

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

: czw lip 31, 2014 12:11
autor: bartek0-01
cheles pisze:aawol,
Specjalny plaster na pępek ?? podaj nazwę, producent
Zaden specjalny wystarczy normalnym zakleic :mrgreen: moja Paulina w wieku 24 lat miła problem i plaster pomagał :)

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

: czw lip 31, 2014 12:28
autor: aawol
super specjalny - najlepiej działają z ładnym nadrukiem.... a tak poważnie to każdy byle dziecko wiedziało że go ma.... będzie skupione na plasterku i psychicznie odpuszcza więc nudności mijają

Re: Odp: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

: czw lip 31, 2014 13:13
autor: cheles
Tak myslalem

NzTT

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

: czw lip 31, 2014 14:19
autor: rzutnik
Bardzo dużo zależy od stylu jazdy. Kiedyś będąc we Włoszech wyjeżdżałem na Wezuwiusza autobusem kursowym. Kierowca na tych serpentynach to tak zakręcał, że paserowie z przodu "oglądali tył autobusu". Po zjeździe na dół połowa naszej wycieczki musiała trochę odczekać zanim pojechaliśmy dalej naszym autobusem. Większość mówiła że nigdy nie miała choroby lokomocyjnej.

Re: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

: czw lip 31, 2014 21:03
autor: kazan13
Nasz mały (13 miesięcy ) nigdy nie miał problemów ( odpukać w nie malowane ) - w aucie siedzi, w dni pochmurne z przodu na fotelu pasażera dźwigniętym na maxa do góry i w foteliku widzi drogę, ewentualnie gdy jest słońce siedzi z tyłu a opieradło pasażera z przodu składam i też widzi co się na drodze dzieje :P

Niestety lub stety tak lubi jeździć ze jak zobaczy auto na podwórku lub w garażu to tak postawi sprawę że przejażdżka , byle 5 min ale musi być ;)

Co do stylu jazdy, to wnioskuję że im szybciej jadę tym nam mały szybciej usypia, najgorsze są postoje na światłach, jak już jadę ponad 100 km/h to jest dla niego ok :D

Re: Odp: Nasze dzieci - choroba lokomocyjna.

: pt sie 01, 2014 07:37
autor: cheles
Do czasu z choroba to moje lubily szybko jeździć i usypialy :smile:

NzTT