Taka tam historia...z gardą/policją/
: ndz paź 01, 2017 15:56
Wracając z lotniska,ze znajomymi i ich 4 letnim synkiem zostałem namierzony radarem za przekroczenie dozwolonej prędkości. Po drodze opuszczając miasteczko zostałem namierzony z prędkością 66 km/h przy dozwolonej 50 km/h. Takie było wskazanie.
Myślę sobie, mandat 80 euro i chyba 4 punkty i to będzie mój pierwszy raz od 10 lat w Irlandii. Zostałem grzecznie poinformowany o przyczynie zatrzymania, wypytany skąd dokąd jadę i poprosił o prawo jazdy. Od 2 lat mam irlandzkie.
Po sprawdzeniu mojej historii w systemie, gardzista oddał mi dokument i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu /i moich znajomych/ poinformował mnie, że nie będzie wszczynał wobec mnie żadnych czynności. Zostanę tylko odnotowany w jego notatniku i pouczony o prawidłowym zachowaniu na drogach, co też uczynił.
Powodem jego zachowania było to, że w samochodzie znajduje się małe dziecko po przebytej podróży /lot z polski/ i jest zmęczone, wobec tego on odstąpi od dalszych czynności.
Myślę sobie, mandat 80 euro i chyba 4 punkty i to będzie mój pierwszy raz od 10 lat w Irlandii. Zostałem grzecznie poinformowany o przyczynie zatrzymania, wypytany skąd dokąd jadę i poprosił o prawo jazdy. Od 2 lat mam irlandzkie.
Po sprawdzeniu mojej historii w systemie, gardzista oddał mi dokument i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu /i moich znajomych/ poinformował mnie, że nie będzie wszczynał wobec mnie żadnych czynności. Zostanę tylko odnotowany w jego notatniku i pouczony o prawidłowym zachowaniu na drogach, co też uczynił.
Powodem jego zachowania było to, że w samochodzie znajduje się małe dziecko po przebytej podróży /lot z polski/ i jest zmęczone, wobec tego on odstąpi od dalszych czynności.