Strona 1 z 3
Palenie za kierownicą?!
: wt lip 19, 2011 09:55
autor: Rauko
Czy ktoś z tu obecnych to popiera? lub co gorsza robi?
Pytam z czystej ciekawości, ponieważ jestem osobą niepalącą i zawsze jak widzę kierowcę z fajką w zębach to mam ochotę mu ...... .
Temacik odnośnie sytuacji na drodze, którą kiedyś widziałem - na szczęście z boku i to nie we mnie wbiła się blondyna przypalająca fajka.
Re: Palenie za kierownicą?!
: wt lip 19, 2011 13:40
autor: cheles
Rauko pisze:Czy ktoś z tu obecnych to popiera? lub co gorsza robi?
Pytam z czystej ciekawości, ponieważ jestem osobą niepalącą i zawsze jak widzę kierowcę z fajką w zębach to mam ochotę mu ...... .
Temacik odnośnie sytuacji na drodze, którą kiedyś widziałem - na szczęście z boku i to nie we mnie wbiła się blondyna przypalająca fajka.
Cóż liczę, że kolegi z forum nie będziesz ....., szczerze od czasu do czasu i jak jadę sam:-)
: wt lip 19, 2011 21:04
autor: jeżu
Co nałóg to nałóg.... Każdy patrzy swoimi kategoriami.... Ja nie palę i w touranie też nikt palić nie będzie.... Za to lubię napić się dobrego piwka na koniec dobrego dnia.... HEHE.

: wt lip 19, 2011 21:08
autor: Highline
Ja osobiście w ogóle nie pale...
Nie przeszkadza mi to jak ktoś pali w aucie w końcu to on się truje, byle by tylko przez to wypadków nie powodowali... (a niestety powodują)
: wt lip 19, 2011 21:10
autor: cheles
highline pisze:Ja osobiście w ogóle nie pale...
Nie przeszkadza mi to jak ktoś pali w aucie w końcu to on się truje, byle by tylko przez to wypadków nie powodowali... (a niestety powodują)
Dobra żeby nie było - przypalam kiedy wiem, że jest bezpiecznie żadnego przypalania zapalniczką przy manewrach kierownicą.

: pt sie 19, 2011 15:58
autor: aawol
palę bo lubię, w aucie również kiedy jadę sam. Jeśli jesteś tak ortodoksyjny jak przypuszczam to pewnie nigdy w aucie nie jadłeś ani nie piłeś że o rozmowie przy użyciu aparatu telefonicznego nie wspomnę......
Palę od 15 lat i jak do dziś nie byłem jeszcze sprawcą kolizji ani wypadku.
: pt sie 19, 2011 16:25
autor: Rauko
Prowadząc, nie jadłem, nie paliłem (bo nie palę). Niestety kilka razy w tym aucie gadałem przez komórkę

Ale już rozglądam się za sposobem na głośnomówiący - mimo furki z automatem.
Wolna ręka to jedno, a rozkojarzenie drugie.
Picie pewnie też niebezpieczne, ale dość krótkotrwałe, więc ujdzie według mnie.
Natomiast za najgorsze uznaję palenie i jedzienie, bo zawsze jak coś upadnie to się patrzy gdzie i sprząta od ręki - szczególnie przy fajkach, żeby się dziura nie wypaliła.
: sob sie 20, 2011 11:54
autor: rekin
paleniu i jedzeniu w aucie mówimy NIE

: sob sie 20, 2011 15:55
autor: anko1973
koledzy nie róbmy sobie jaj; formanie palenie nie jest zabronione; w końcu mamy i zapalniczki i popielniczki; jeżeli już coś to mnie w...ia jak ktoś peta wyrzuca przez okno.
: ndz sie 21, 2011 10:18
autor: Rauko
A kto powiedział, że popielniczka i zapalniczka jest dla kierowcy?!

Reszta niech sobie pali (nie u mnie w samochodzie, ale jak komuś nie przeszkadza - czemu nie).
Jeżdżenie z opaską na oczach też nie jest zabronione

Ale czy jest bezpieczne?
: ndz paź 09, 2011 22:09
autor: rafi
Ja oczywiscie pale ale tylko w firmowych. W moich prywatnych autach oczywiście sie nie pali. A jak ktos chce zapalic to idzie piechota.

: pn paź 10, 2011 06:42
autor: Eljot
Zdarzyło się, jak wqrv w korku zapalić, i owszem...
Lecz zdecydowanie w autku:
- nie palimy
- nie jem
- gadam przez słuchawkę bluetooth

: czw wrz 20, 2012 23:09
autor: ewasobol
hmm same porządne osobowości, to ja niestety i jem czasami i pije i gadam przez telefon jak muszę, chyba powinnam się poprawić

ale nie palę i nikt w moim aucie palić nie może -nie lubię smrodu. moje stado dzieci przy dalszych podróżach niestety tez potrzebuje wodopoju i cos do zapchania brzuchów a ponieważ nie lubię sie zatrzymywac bo męczą mnie postoje to pozostaje jadłodajnia samochodowa, choc możliwe ze w touranku jakies zakazy sie zaczną i zrobię się zrzędliwą mamusią

: pt wrz 21, 2012 04:22
autor: Eljot
Zakaz picia i jedzenia nie obowiązuje oczywiście Qbusia...
Zapomniałem dodać...

: pt wrz 21, 2012 07:56
autor: Tomas
zdarza mi się zapalić ale nie w aucie, dym wchodzi wszędzie i później trudno go się pozbyć.
Co do jadlodajni. To każdy kto ma małe dzieci dopskonale wie że samochód w dłuższej trasie zmienia sie w bar samoobsługowy. Z tą tylko różnicą, że mopa do sprzątania nie użyję, i potem kilka dni sprzątania
