Strona 1 z 2
Turanek zarobkowo
: czw kwie 25, 2013 14:41
autor: Maciej_F
No paczaj
Tak se znalazłem na Tablicy .Pl
http://tablica.pl/oferta/przewoz-osob-7 ... 0df68;r:;s:
A ja wożę teściową za free
a można zarabiać na Touranku . Zrobię właścicielowi reklamę . Chociaż raczej nikt z naszych to nie zkorzysta

: czw kwie 25, 2013 15:14
autor: LYJO
Lewy biznes, ale biznes

Też zdarzyło się wozić ludzi za kasę (obcych oczywiście)

: czw kwie 25, 2013 21:38
autor: Marco_Polo
Ja też myślałem o tym żeby dorobić na pieluchy ale jakoś w końcu nie miałem odwagi

Myślałem po godzinach i ewentualnie weekendy.
Przypuszczam, że w razie kontroli można dostać niezłą karę no i czasem łomot też.
: czw kwie 25, 2013 22:00
autor: aawol
niestety czasem też tak pracuję - nie robię konkurencji taryfom ale wszyscy znajomi wiedzą że urlop ( na i z lotniska), kawalerski ( och gdzie się nie było!!!), goście weselni ( kosciół, odstawianie samochodów i rozwózka zwłok po imprezie) - można do mnie dzwonić... Nieprzespana noc ale kilka stów wpadnie od czasu do czasu.... Nie mogę grymasić - nie stać mnie na to!
: czw kwie 25, 2013 22:18
autor: Marco_Polo
Też bym chętnie ale jakoś chętnych brak.
Pozdrawiam
: czw kwie 25, 2013 22:21
autor: Cesarz
Marco_Polo pisze:Też bym chętnie ale jakoś chętnych brak.
Pozdrawiam
Jak cos to sie zgłosze...

: pt kwie 26, 2013 08:32
autor: aawol
Marco_Polo miód to to nie jest.... cudów sobie nie wyobrażaj.
Taki kawalerski to robota w piątek od 18 do (+nieskończoności) czyli czasami do niedzieli rano..... Pomysły typu kurczak z rożna o 2 w nocy niby normalne ale czemu kurczak z Krupówek...Wypad do W-wy na disko też norma.... Weekend w towarzystwie rozwrzeszczanych nawalonych kolesi.
Wesele troche fajniej- zaczynasz w sobotę koło południa i w niedziele rano jesteś po robocie a zazwyczaj wykarmiony, wałówka do domu, kilka flaszek..... Siedzisz w autku i czekasz aż jakiś klient zechce do domu.... im później tym więcej jazdy.
Z takiej nocki zależnie od jazdy zostaje 2-3 stówy na czysto czyli zarabiasz ok 20 zł na godzinę. Jak jest sezon na śluby to czasami pracuję wszystkie soboty.... Są pieniądze ale nie ma życia.
: pt kwie 26, 2013 09:21
autor: Marco_Polo
Wiem, że nie jest łatwo. Ja bym nie zdzierzył jakby mi ktoś puścił "pawia" na tapicerkę czy zniszczył coś w aucie. A przy przewożeniu osób w stanie nieważkości różnie może być.
Jak kupowałem Tourana jeszcze były głośne sprawy napadów na taksówkarzy więc sobie jakos odpuściłem to marketingowo.
Ja w sumie mieszkam nawet niedaleko lotniska w Gdańsku. Kombinowałem właśnie śluby, wesela i zawożenie na i z lotniska ale jakoś nie wyszło. Sporo było też pracy zawodowej plus jeszcze małe dziecko.
Co do znajomych to pewnie by się skończyło za dziękuję lub tylko zwrotem za wache.
Do Wawy to już niezły kurs. Nie wiem jak Ty, ale ja jakoś nie za bardzo lubię jeździć po Warszawie. I żeby nie było nie mam nic do Warszawiaków

Aczkolwiek na trasie 7 różnie bywało.
Pozdrawiam
: pt kwie 26, 2013 10:39
autor: aawol
Warszawa to hardkor wprawdzie Okęcie robię w okresie wakacyjnym kilka razy ale nocne jazdy po klubach nie są miłym wydarzeniem. Przede wszystkim ze wzg. na nawalone towarzycho jesteś pod lupą... Leżałem już na masce

o rutynowych kontrolach nie wspomnę. Ale miałem gościa który zażyczył sobie kurs do "grand cośtam" klub w W-wie bo przypomniał sobie że zakochał się w kelnerce, więc zanim się ożeni to spróbuje chlebusia z innego pieca. Oczywiście nic z tego bo kelnerki nie znalazł ( zakochał się kilka lat wcześniej) ale i tak urządzili taki bal że połowa skończyła na izbie i oprócz odwózki pozostałej chałastry musiał kolega wracać na drugi dzień po wytrzeźwiałków ( akurat byliśmy na dwa auta).
I tu mega ważna sprawa- takich zupełnie obcych ludzi nie wożę - znam choćby z widzenia lub choćby część towarzystwa i zawsze 1 punkt programu to "Żadnych Prochów Ani Ziół"
Pawia jeszcze w aucie nie miałem ale bałagan, rozlane trunki, zmielone chipsy, ketchup na tapicerce - ech mam pokrowce!
Za obiad, dziękuję i ON też mi się zdarzało - wszystko zależy gdzie i z kim (pieniądze choć bardzo ich potrzebuję - nie są one dla mnie najważniejsze, już wiem kiedy odpuścić) - rodzina i najbliżsi przyjaciele maja inną taryfę....
Najlepiej wozić towarzystwo do agencji.... wychodzi pan zaprasza kierowcę na kawkę - dostajesz też od każdego klienta dolę - jak jakiś stręczyciel.... No ale wtedy nocka wychodzi grubo....
: pt kwie 26, 2013 13:20
autor: marcelid
a licencja na przewóz osób jest ??

: pt kwie 26, 2013 13:53
autor: Bzyku
licencji brak, a i z tymi małymi bagażami przy 7 osobach bym polemizował, chyba że gościu zakłada boksa na dach?

: pt kwie 26, 2013 14:06
autor: aawol
marcelid pisze:a licencja na przewóz osób jest ??

nie licencji nie ma.... pomagam znajomym, którzy mnie poprosza o podwiezienie gdzieś... znajomi pomagają mi udzielając bezzwrotnej pożyczki, kwoty nie są porażąjące więc umowy ( jeśliby ktoś pytał) też nie sporządzamy.
Nie świadczę usług przewozowych - jestem raczej takim "Krzysiem", który zabrał kolegów na imprezę i nie pije bo prowadzi....
: pt kwie 26, 2013 18:52
autor: Marco_Polo
Aawol widzę że książkę można było napisać z tego podwożenia znajomych.

U mnie jakoś tak wypada, że wszyscy znajomi są zmotoryzowani i wolą w takich sytuacjach raczej taksiarzom dać zarobić. Obcych osób przewozić też nie zamierzam.
Tego typu wypadów do Wawy czy spontanicznych na drugi kraniec Polski wśród moich znajomych nie ma.
Pozdrawiam
: pt kwie 26, 2013 21:45
autor: balbina76
Ale to jest norma w kraju
kiedyś byłem u kumpla w koninie troszku popiliśmy i dzwonie po taxi
a tu wpada stara sierra i gości mówi zapraszam
ja mu mówie gdzie a on 20 może być
spoko jedziemy na kebebai browar
dzisiaj jest na tel.

: sob kwie 27, 2013 10:17
autor: aawol
Marco_Polo spontan to to nie jest - zazwyczaj planowana impreza - urodziny, kawalerski.... rozwój imprezy zależy od gości. Jakiś miesiąc temu woziłem z kolegą brygadę świętującą rozwód.... opili 3 knajpy w Krakowie i uznali że chcą na świeże piwo do bierrhalle. No to polecielim na Śląsk - wypili po 3 piwa i kazali wracać.... I tak karawana wróciła do krakowa kontynuować świętowanie...