Działo się tak przez 20km, po czym zaświeciła na stałe razem z kontrolką spalonej żarówki...
Myślę ładowanie...
Dojechałem do celu, zgasiłem, przekręcam kluczyk, a Touran ledwo 4 razy zakręcił i zdechł. odłączyłem aku, po godzinie podłączyłem, ostygł i odpalił.
Odpalanie na ciepłym było ostatnio problemem.
Nadszedł czas powrotu... po 100km zapaliła się kontrolka wspomagania, poduszki pasażera, a po wciśnięciu stopu jeszcze kontrolka ESP (w wyniku dalszego spadku napięcia).
Po przejechaniu 3 km na skrzyżowaniu padło mi wspomaganie i ledwo zjechałem na chodnik, zgasiłem auto i to był koniec. utknąłem 500m o do przejścia w miejscowości Nachod.
Na szczęści trafiłem na chodnik, przy którym były 3 serwisy samochodowe.
Wiedziałem co się stało. Alternator padł, nie miałem ładowania, więc trzeba go było zregenerować lub kupić względnie nowy...
Trafił się od Octavii 2012, pasował jak ulał. Czas dogadania się i wymiany zajął 100 minut i 3000 koron.
Alternator 2000 koron czyli około 320zł, także niezła ale robocizna 160zł to lekka przesada. Niestety nie miałem wyjścia. 300km do domu w piątek o 13:00....
Zdjęcia:


Wnioski:
- po dobrym ładowaniu nie ma problemu z paleniem na ciepłym silniku.
-po 10 latach lub powyżej 250 000km zainteresuj się swoim alternatorem, bo zbliża się jego koniec
- na w pełni naładowanym akumulatorze Bosch Silver S5 74Ah da się przejechać 200km (wszystko wyłączone, tylko DRL.
- samochód ostrzega o kończącym się prądzie zapalając po kolei kontrolki (akumulator, ESP, poduszka pasażera, kierownica - wspomaganie - żółty i na koniec czerwony)
