Niestety zachowałem się jak Janusz.
Od kilku dni paliła mi się kontrolka check engine i wedle starych podań postanowiłem odpiąć klemę + z aku żeby zresetować błąd
No i efekt jest taki że teraz zapala mi się choinka pomarańczowych kontrolek:
usterka start stop, usterka hamulca postojowego, usterka ESC, usterka czujników parkowania, usterka asystentów itd (no i to wszystko nie działa). Dodatkowo świeci się zwinięty drucik i bardzo kiepsko odpala i głośno gaśnie. Dodatkowo nie ma mocy.
Pytanie - rozwaliłem aku (który jest od nowości 6 lat) czy zepsułem coś bardziej kosztownego?