Silnik tourana jak w temacie. Zupełnie przypadkowo, podczas wymiany filtra powietrza, uniosłem przewód zasysający i moim oczom ukazała się turbina (03G253014M), cała w mazi olejowej. Nie jest to jakiś duży wyciek, nic nie kapie, ale na tyle duży, że olej wygrywa z kurzem. Poza tym "zawilgoceniem" nie ma żadnych innych objawów - silnik pracuje równo, przyspieszenie OK, nie dymi, nie szarpie, nie bierze oleju.
Ponieważ czy dużo czy mało to pojęcie względne, załączam fotkę.
Teraz kilka pytań;
1. Sprawa jest pilna i wymaga działań natychmiastowych czy może poczekać do "po urlopie"?
2. Czy gdy już zacznę mam wymontować turbo, czy też wykonać jakieś dodatkowe działania aby nie operować tego co wymaga tylko plasterka?
3. Jeżeli konieczny będzie jednak demontaż, dokonam go "z góry" czy absolutnie konieczny będzie kanał?
4. Czy z Waszej praktyki sprawa jest do naprawienia, czy też jest to Syzyfowa praca od razu należy myśleć o wymianie turbo?
Dziękuję za wszelkie uwagi i podpowiedzi.
Pozdrawiam,
Witek.